Artykuł sponsorowany

Jak przebiega cięcie laserowe blach i kiedy sprawdza się w produkcji seryjnej

Jak przebiega cięcie laserowe blach i kiedy sprawdza się w produkcji seryjnej

Zlecenia z sektora przemysłowego bardzo często wymuszają na producentach szybkie rozwiązanie złożonego problemu technologicznego. Pojawia się konieczność wycięcia tysięcy identycznych detali z twardych blach stalowych w taki sposób, aby zachować absolutną stałość wszystkich wymiarów. Konwencjonalne metody mechaniczne nierzadko zawodzą, generując zadziory i deformacje, dlatego w zakładach produkcyjnych na znaczeniu zyskuje zaawansowana obróbka termiczna. Proces ten umożliwia płynną produkcję w seriach średnich i wielkoseryjnych, gdzie nie ma miejsca na najmniejsze odchylenia kształtu czy struktury materiału. Omawiana technologia sprawdza się szczególnie przy zaawansowanych komponentach maszynowych, w których szczelność i łatwość montażu decydują o ostatecznej niezawodności docelowego urządzenia.

Jak przebiega proces wycinania elementów z blach?

Cały cykl produkcyjny rozpoczyna się w dziale inżynieryjnym na długo przed uruchomieniem samej maszyny, czyli na etapie analizy wirtualnej dokumentacji. Głównym zadaniem technologa pozostaje odpowiednie przygotowanie rysunków płaskich w formacie DXF lub DWG tak, aby uwzględniały one nieuniknione zjawisko ubytku materiału. Wypalanie wiązką sprawia, że szerokość szczeliny cięcia wynosi zazwyczaj od 0,2 do 0,5 milimetra, co wymusza wprowadzenie dokładnej kompensacji w oprogramowaniu urządzenia sterującego. Następnie specjalny system algorytmów wykonuje nesting, czyli optymalne ułożenie wszystkich wymaganych detali na przestrzeni jednego arkusza roboczego. Taki precyzyjny zabieg pozwala maksymalnie zagospodarować dostępną powierzchnię surowca i znacząco zredukować ilość poprodukcyjnego złomu.

Gdy arkusz trafia fizycznie na stół wycinarki sterowanej numerycznie, kluczowe znaczenie ma właściwy dobór parametrów przez technika. W zależności od gatunku i grubości blachy źródło lasera pracuje z mocą od 3 do 12 kW, skupiając energię w ognisku o średnicy zaledwie ułamka milimetra. Wiązka błyskawicznie topi wyznaczony fragment, jednak sam promień to za mało do efektywnej obróbki. W strefę cięcia wprowadzany jest jednocześnie pod wysokim ciśnieniem gaz asystujący, który gwałtownie wydmuchuje płynny metal. Tlen wywołuje dodatkową reakcję egzotermiczną i przyspiesza cięcie czarnej stali węglowej, podczas gdy obojętny azot jest absolutnie niezbędny do obróbki stali nierdzewnej, chroniąc jej brzegi przed utlenieniem. Przemysłowo tnie się w ten sposób stal konstrukcyjną S355 o grubości dochodzącej do 25 milimetrów, a także stopy aluminium do 20 milimetrów. Istnieją tu jednak technologiczne ograniczenia wynikające z fizyki, ponieważ wypalanie materiałów silnie odbijających światło, jak miedź czy mosiądz, grozi uszkodzeniem układu optycznego wewnątrz samej głowicy tnącej.

Precyzja wymiarowa i optymalizacja produkcji seryjnej

Wysoka jakość wytwarzanych komponentów wynika bezpośrednio z faktu, że cała ścieżka narzędzia tnącego znajduje się pod ścisłym nadzorem zaawansowanych sterowników CNC. Taki poziom kontroli nad osiami maszyny sprawia, że tolerancje wymiarowe wynoszą zaledwie ±0,1 milimetra dla blach cienkich i utrzymują się na poziomie ±0,3 milimetra dla arkuszy o grubości dziesięciu milimetrów. Parametry te bez trudu pokrywają rygorystyczne wymagania pierwszej klasy dokładności według międzynarodowej normy PN-EN ISO 9013. Surowe krawędzie po poprawnie przeprowadzonym procesie wykazują chropowatość na poziomie Ra 3–6 µm, co niemal całkowicie eliminuje żmudną konieczność ręcznego gratowania szlifierką przed etapem spawania. Stabilność zautomatyzowanych głowic gwarantuje, że przy zleceniach liczących setki sztuk każdy kolejny element stanowi wierną kopię detalu próbnego. Właśnie z tego powodu przedsiębiorstwa zlecające cięcie laserem w Gdańsku czy innych mocno uprzemysłowionych regionach opierają swoją produkcję na bezwzględnej powtarzalności dostaw.

Wybitna skuteczność najnowszych obrabiarek nie rozwiązuje jednak problemu krytycznych błędów ukrytych w przesłanych do zakładu modelach CAD. Konstruktorzy niekiedy projektują w rysunkach wewnętrzne ostre narożniki o mikroskopijnym promieniu, całkowicie ignorując fakt, że wysoka temperatura wiązki naturalnie zaokrągla i nadtapia zbyt małe detale, niszcząc ich bazowy zarys. Jeśli połączymy te nieścisłości z nieprawidłowym rozłożeniem kształtów na twardym arkuszu, straty materiałowe rosną niebotycznie, obniżając rentowność całej partii. Biorąc pod uwagę tego typu zagrożenia, olsztyńska spółka Krawmet poddaje skrupulatnej weryfikacji każdą dokumentację techniczną jeszcze przed ostatecznym zaprogramowaniem maszyn roboczych. Taka rzetelna weryfikacja ułatwia bezbłędną realizację zlecenia w założonym reżimie czasowym, nawet jeśli projekt wymaga wycięcia wyjątkowo skomplikowanych konturów wewnętrznych. Prawidłowo poprowadzony proces cięcia bezpiecznie domyka pierwszy etap produkcji i ułatwia szybkie przekazanie elementów do precyzyjnego gwintowania, wiercenia lub walcowania.

Prawidłowa integracja technologii światłowodowej lub gazowej z systemami w zakładzie bezpośrednio rzutuje na terminowość oraz dokładność wprowadzanych do obiegu maszyn. Skoncentrowana wiązka optymalnie spełnia swoje zadanie w przypadku wieloseryjnej obróbki skomplikowanych kształtów z blach cienkich, gdzie bezwarunkowo liczy się gładkość uzyskanych krawędzi. Decyzja o zmianie profilu cięcia następuje zazwyczaj dopiero w momencie znacznego przekroczenia limitów temperaturowych dla konkretnych grubości. W przypadku rozcinania potężnych płyt stalowych, których grubość zdecydowanie wykracza poza 25 milimetrów, znacznie bezpieczniejszym wyjściem okazuje się chłodna obróbka strumieniem wody pod ciśnieniem. Działanie to chroni wrażliwą strukturę przed nieodwracalnymi odkształceniami cieplnymi, zachowując pierwotne właściwości mechaniczne oraz najwyższą wytrzymałość na całej powierzchni obrabianej stali.