środa, 3 października 2018

Pierwsze wakacje bez biura podróży - wspomnienia z Chorwacji

Naładowana pozytywną energią, wracam z relacją (właściwie to fotorelacją:D) z moich wakacji, które spędziłam w najcudowniejszym miejscu, jakie kiedykolwiek widziałam! Dziś opiszę szczegóły naszej (bo nie jechałam sama:D) wyprawy do Chorwacji - wyprawy, która nie tylko była moją pierwszą zagraniczną do tak ciepłego kraju, ale też pierwszą organizowaną samodzielnie, bez biura podróży. Wakacje spędzone w ten sposób okazały się strzałem w dziesiątkę! Ciężko było się pozbierać po powrocie do  kraju i sporo czasu mi to zajęło, ale w końcu tu jestem.

Zanim przejdziemy do Chorwacji, chciałabym napisać też parę słów o tym, dlaczego było tu tak cicho. Nie wiem, co było przyczyną spadku weny u mojej sis, która miała się tu trochę Wami zająć (tak, nie wyszło, ale od samego początku mówiłyśmy sobie: blog to ma być przyjemność i tego się trzymamy;)). U mnie jednak zdecydowało o tym tymczasowe wypalenie. Ostatni czas to był okres intensywnej pracy nad samą sobą i wyciągania wniosków. Z tego wszystkiego mogłabym napisać spory wpis o organizowaniu swojego czasu i swojej pracy, dlatego zostawię ten temat na następny raz, bo za kilka dni też trzeba o czymś napisać ;) Wybaczcie więc tą chwilową nieobecność i w ramach rekompensaty zapraszam wszystkich na post o najcudowniejszym miejscu, jakie kiedykolwiek widziałam!

Kaštel Lukšić

O tym, gdzie będziemy nocować, zadecydował praktycznie zwykły przypadek niecały rok temu. W listopadzie intensywnie przeglądaliśmy oferty biur podróży i z bólem serca stwierdziliśmy, że nie stać nas na wakacje w takim standardzie, jak byśmy chcieli. Jedyne satysfakcjonujące wczasy, jakie wówczas znaleźliśmy, oscylowały między 2000 a 2500 zł od osoby, w opcji bez wyżywienia (tylko nocleg i lot). Postanowiliśmy poszukać i lotów, i noclegu na własną rękę, w nadziei, że da się trochę zejść z tej ceny. Na przewoźnika wybraliśmy Wizzair ze względu na połączenie do Splitu (ceny naprawdę atrakcyjne), pozostało tylko znaleźć gdzieś przyzwoite warunki mieszkalne w tej okolicy. Zarówno ja, jak i mój facet, należymy do osób, którym kompletnie nie uśmiecha się spanie w warunkach rodem z PRL-u, gdzie nie wiadomo, jakie żyjątka możemy spotkać w takim łóżku czy pościeli... Przywiązujemy ogromną wagę do czystości, więc decydując się na nocleg, nie tylko zależy nam na prawdziwych zdjęciach konkretnego pokoju/mieszkania (dokładnie tego, które wynajmujemy, a nie przykładowych na stronie gospodarza/hotelu), ale też czystych ręcznikach, dokładnym wysprzątaniu po poprzednich lokatorach, itd. Po wielu godzinach wspólnych poszukiwań na Booking'u, szukając po zdjęciach, usłyszałam: Znalazłem! Obczaj, jak to zobaczysz to padniesz!. W ten sposób wybraliśmy Kaštel Lukšić (Villa Apartments Kordić) jako miejsce pobytu. I nie zawiedliśmy się, 4-gwiazdkowe apartamenty naprawdę okazały się fantastyczne:) Co ciekawe, koszt noclegu i lotów był znacznie niższy niż wspomniane 2000 zł (cały kosztorys pojawi się w kolejnym poście;)).
Choć na miejsce dolecieliśmy ok. 23:00 i było kompletnie ciemno, nie mogliśmy się oprzeć i od razu wyruszyliśmy na plażę, by pospacerować. Nie zapomnę do końca życia tego innego powietrza, pachnącego roślinnością klimatu środziemnomorskiego <3 Magia! Ale najlepszy widok (ten powyżej) ukazał nam się w dniu kolejnym, gdy zadowoleni wyruszyliśmy plażować w pełnym słońcu! 
Co ciekawe, Chorwacja jest tak inna od naszego kraju i tak piękna, że nawet w Kaštel Lukšić, gdzie teoretycznie nie dzieje się we wrześniu nic ciekawego i nie ma zbyt wielu atrakcji, na każdym rogu mogliśmy się zachwycać i podziwiać. Od razu czuliśmy tam klimat wakacji, niczym w tropikach - palmy robiły swoje! Do tego cudowna woda w morzu, wyjątkowo ciepła i czysta, a słona tak mocno, jakby na szklankę wody przypadała szklanka soli. Szybko odkryłam zaletę tak słonej wody - nie potrafię pływać na brzuchu (jedynie trochę na plecach), a tam woda unosiła mnie sama i pływałam tak długo, że ciężko mnie było wyciągnąć z wody!

Trogir

Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy przesiedzieli cały ten tydzień na plaży. Trzeciego dnia, gdy już nacieszyliśmy się dość morzem, wybraliśmy się do Trogiru. Miasteczko nie jest wielkie, ale jest bez wątpienia magiczne! Nigdy w życiu nie widziałam tak urokliwych uliczek. Samego zwiedzania nie było zbyt wiele, ale najważniejsze punkty zaliczyliśmy (twierdza Kamerlengo - widok z niej powyżej - i katedra św. Wawrzyńca to był nasz must have!). Moim zdaniem największe wrażenie robią mimo wszystko widoki - to, co zobaczyliśmy na szczycie katedry niemal zwaliło nas z nóg!
W sumie po samym miasteczku zrobiliśmy jakieś dwa okrążenia, bo nie mogliśmy się nacieszyć tym urokliwym miejscem. Naprawdę żal było wyjeżdżać! Akurat w ten dzień nie było rekordowo słonecznie, dlatego wykorzystaliśmy go do końca i zamiast wracać do domu, pojechaliśmy dalej, do Splitu.

Split

Co odróżnia Split od innych większych miast, jakie mamy w Polsce? Zdecydowanie WIDOKI! Już sam przejazd do tego miasta był rewelacyjny - autobus kursuje praktycznie wzdłuż brzegu i zbliżając się do tej miejscowości, można naprawdę podziwiać bez końca. Widoki naprawdę zapierają dech w piersiach! Samo miasto - jak to miasto - nie wydaje się na pierwszy rzut oka jakieś szczególnie inne od tego, co znamy z naszego kraju. Co kawałek reklamy nowych miejsc, gdzie można zrobić zakupy w H&M, nic specjalnego... Za to gdy przejdzie się dalej, w stronę portu, można zobaczyć coś, co zapada w pamięć na całe życie - pałac Dioklecjana! Przemierzało się go strasznie, w ogromnym wręcz tłumie, gdyż jest to jedna z tych atrakcji turystycznych, które chyba cieszą się popularnością cały okrągły rok, jednak było absolutnie warto - takiej architektury u nas nie znajdziecie;)
Oprócz pałacu Split wyróżnia się prześliczną promenadą przy porcie, pełną palm, kwiatów oraz miejsc, gdzie można usiąść i wypić kawkę. Szczerze polecam zatrzymać się tam na trochę dłużej, by pospacerować i poczuć klimat tego miejsca! Bez wahania ruszyliśmy też do portu, by zapoznać się z ofertą promów (cóż to byłby za wyjazd do Chorwacji, gdybyśmy bytowali tylko na stałym lądzie?!) i szczęśliwie zdarzyło się tak, że 2 dni później znów odwiedziliśmy Split, tym razem udając się od razu do kolejki przy kasie biletowej promów Jadrolinija:D Chociaż wróciliśmy z tej wyprawy dość późno (jednym z wieczornych busów), nic nie przeszkodziło nam w tym, by jeszcze tego samego dnia pójść na plażę najbliższą naszemu lokum i pływać dalej. To było bezcenne uczucie - móc pływać nawet wieczorem w tak ciepłym morzu!

Wyspa Brač - miasto Supetar

Przyznam szczerze, że gdy próbowałam zaprzyjaźnić się z tym miastem z pomocą wujka Google przed wyjazdem, szło opornie. Raczej nie znalazłam jakichś powalających zdjęć, które przekonałyby mnie do odwiedzenia tej miejscowości. Jednak prom kosztował tylko 33 kuny w jedną stronę (ok. 20 zł), więc aż żal było nie popłynąć na wyspę Brač i nie sprawdzić, jak tam jest, czy różni się czymś od stałego lądu. Gdy tylko zaczęliśmy dopływać do portu w miasteczku Supetar, od razu zmieniłam zdanie!
Jeśli ktoś będąc na stałym lądzie zakocha się w chorwackich plażach i tej czystej wodzie, to będąc na wyspie - przysięgam - zacznie się zastanawiać, czy jeszcze jest na ziemi, czy już w niebie. Woda jest nieskazitelnie czysta! W porównaniu do tej na wyspie pływaliśmy do tej pory w wodzie brudnej! Do tego zupełnie inny, bardziej tropikalny klimat wysp - palmy, naturalna roślinność, nawet kaktusy... Wszystko to składało się na magiczne miejsce, z którego nie chciało się odpłynąć nigdy. 
Co prawda plaża, która spodobała nam się najbardziej (idąc przy brzegu, obchodząc dookoła mauzoleum rodziny Petrinović), miała dość niebezpieczne zejście, pełne przesuwających się kamieni sporych rozmiarów (wyspa raczej cała jest skalista, jak na zdjęciu wyżej), ale i tak było super! :)
Co jeszcze spodobało nam się w Supetarze? Zaplecze gastronomiczne! Jedzenie było wyśmienite i jak na miejscowość turystyczną naprawdę niedrogie. W restauracjach bez problemu spotkacie menu po polsku w karcie, w a tej, którą my wybraliśmy, podszedł do nas kelner mówiący po polsku. Spotkaliśmy też sprzedawcę lodów, który miał koszulkę z napisem "najlepsze lody w Supetarze!" :) Oprócz tego znalazło się sporo uliczek i miejsc, gdzie można było pospacerować - magia:) 
Największa niespodzianka jednak - jak się okazało - spotkała mnie wśród najbardziej stromych i ostrych skał, w przepięknym i nieco dzikim miejscu. Tamtejszych widoków nie zapomnę do końca życia, a miejsce to stało się szczególnym w moim sercu <3 Oby tylko nigdy nic nie zniszczyło tej części wyspy, bo zamierzam tam kiedyś wrócić:D Od tamtego dnia minęło już sporo czasu, a ja wciąż nie mogę w to uwierzyć, że to się wydarzyło naprawdę! O zdjęciach nadających się do opublikowania totalnie nie myśleliśmy, więc trzeba było coś cyknąć na lądzie, gdy opadły emocje (choć u mnie jeszcze długo nie opadną;)).
Gdy wracaliśmy promem, słońce już zachodziło. Żal było wracać na stały ląd, niemniej resztę urlopu wykorzystaliśmy najlepiej, jak tylko się dało, korzystając z morza do samego końca. 

Czy było warto?

Jeśli ktoś z Was wciąż się zastanawia, czy warto jechać za granicę na wakacje, czy jednak zostać przy znanej już od lat Polsce (ze wszystkimi naszego kraju "urokami", czyli według znanego nam wszystkim scenariusza: Morze Bałtyckie, ceny niemieckie, pogoda angielska), to mogę Wam powiedzieć jedno: przestańcie się zastanawiać i jedźcie! Prawda jest taka: jeśli stać Was na wakacje nad polskim Bałtykiem, to stać Was i na wakacje w Chorwacji! 
Tanich lotów jest naprawdę wiele (do kupienia na przyszły rok nawet teraz!), a załatwienie bajkowego noclegu w absurdalnie niskiej cenie jest łatwiejsze, niż komukolwiek się wydaje (i pewne - rzekłabym, że pewniejsze od wycieczek z biurem podróży, gdzie zdarza się w wielu hotelach overbooking i okazuje się, że nie ma gdzie spać, pomimo iż za wczasy się zapłaciło). 

Przekonani? Dalej nie? Jeśli macie jakieś obawy związane z wyjazdem na własną rękę, koniecznie pytajcie! Przez ponad rok śledziłam różne portale dla podróżników-amatorów, szukając sposobów na niskobudżetowe (ale i na poziomie!) wakacje za granicą i chętnie rozwieję Wasze wątpliwości. Planuję też zrobić jeszcze przynajmniej jeden post z kosztorysem takich wczasów (może i drugi ze wskazówkami, jak nie dać się nabić w butelkę i nie ponosić dodatkowych kosztów?), więc zadawajcie pytania, odpowiem chętnie!

Byliście kiedyś na wakacjach w Chorwacji? A może zamierzacie się wybrać? Z biurem podróży czy bez? Organizujecie takie wyjazdy na własną rękę czy nie ma szans, nie wiecie jak, obawiacie się czegoś? Koniecznie dajcie znać!

Tov

46 komentarzy

  1. No pięknie tam! :) - Chociaż sama jestem fanką bardziej górskich (jestem po uszy zakochana w Tatrach) niż morskich klimatów, ale muszę to przyznać. Piękne zdjęcia - to też muszę powiedzieć :D
    Dobrze, że wracacie w końcu, bo nawet zastanawiałam się kilka razy co się stało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają, tym bardziej, że jestem amatorem jeśli chodzi o fotografię:D
      Kochana, góry też lubię, ale ta Chorwacja... Dodam, że z jednej strony mieliśmy morze, a z drugiej strony budynku, w którym mieszkaliśmy, był obłędny widok na góry właśnie! I to tak strome od naszej strony, że chyba trzeba by było się na szczyt wspinać po ścianie:D
      Co się stało? W skrócie: ja chciałam za dużo, za szybko, zbyt wiele na siebie wzięłam, chciałam więcej robić dla ludzi i... Się wypaliłam:D Sporo musiałam zmienić w swojej organizacji, sporo też wniosków wyciągnęłam. Teraz wiem, że brak odpoczynku od pracy do niczego nie prowadzi. Natomiast moja sis ogarnia się z powrotem do szarej studenckiej rzeczywistości:D Ale niebawem z pewnością się odezwie!
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
  2. Boże jakie widoki ♥ Coś cudownego! Dziękuję Ci za te zdjęcia, bo niesamowicie przybliżyłaś mi Chorwacki klimat :) Ja co prawda tego roku wakacje spędziłam w Gdańsku, bo tam jeszcze nigdy nie byłam, ale przyznam, że też byłam oniemiała klimatem tego miasta, morza - wszystkiego. Pewnie gdyby przyszło mi wyjechać do Chorwacji zbierałabym co chwilę szczękę z podłogi i cykała masę zdjęć! W każdym razie chciałabym w przyszłości odwiedzić to państwo i na własnej skórze doświadczyć magii Chorwacji :) A jeżeli chodzi o podróże od tej strony organizacyjnej, to ja też zawsze stawiam na samowystarczalność :) Jeszcze nigdy nie byłam na wakacjach organizowanych przez biuro podróży i raczej nie skorzystam z ich ofert.
    A no i najważniejsze - gratulacje kochana! Dużo miłości Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, gdy pierwszy raz zobaczyłam nasz Bałtyk, też piałam z zachwytu! Załapałam się wtedy na najpiękniejszy zachód słońca w swoim życiu! Nigdy później nie widziałam już nic podobnego^^ Powód? Ilekroć jechałam nad nasze morze, witały mnie nadmorskie chmury :( Dlatego w Chorwacji bardzo długo nie mogłam się pozbierać:D I wiesz co? Też myślałam, że zrobię mnóstwo zdjęć, ale wcale tak nie było! Chyba byłam pod takim wrażeniem, w takim szoku, tak zachwycona, że chciałam po prostu być, tu i teraz, i cieszyć się tym. W wielu momentach nawet nie przychodziło mi do głowy, żeby robić zdjęcia!
      Kochana, naprawdę nic trudnego. Powiem Ci, że jak kogoś stać na tydzień wakacji nad Bałtykiem, to Chorwacja wcale a wcale droższa nie jest. Wystarczy tylko z głową to zaplanować^^ I wszystko się w budżecie dopina:D A biura podróży? Raz, że nie dla takich samowystarczalnych podróżników jak my (:D), bo osobiście nie wysiedziałabym tygodnia w hotelowym basenie (mowy nie ma!!), a dwa - biura podróży biorą sobie ogromne prowizje za te wakacje, moim zdaniem dają za mało w zamian za te pieniądze. Dlatego wolę mieć te kilkaset złotych więcej w swoim portfelu i wydać je tak, jak chcę, niż skorzystać z ich ofert, które w zasadzie nigdy nie gwarantują 100% zadowolenia, bo nigdy nie wiesz, co Cię spotka na miejscu. Jak organizuję wyjazd sama - wiem to na pewno;)
      DZIĘKUJĘ w imieniu swoim i mojego faceta! <3 Miłości pod dostatkiem, na jej brak nie narzekamy, to ona rekompensuje braki szczęścia i wszystkie niepowodzenia! Ale Ty o tym również dobrze wiesz <3
      Pozdrawiam! <3
      Tov

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Sama też jestem wciąż pod wrażeniem tamtych miejsc <3
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  4. Zdjęcia przecudne :) W pełni ukazują klimat Chorwacji.
    Ja na wakacjach z biura podróży byłam tylko raz, ze względu na to, że był to zagraniczny obóz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku, dziękuję! <3 Jeśli chodzi o fotografię, to jestem totalnym amatorem:)
      Ja nigdy nie byłam i się nie zdecyduję - dla mnie prowizja dla biura podróży wliczona w koszt wakacji to pieniądze, które - moim zdaniem - nie są warte tego, co biuro podróży oferuje w zamian. Po co mi więc pośrednik, jak można samemu:D A jaki z tego fun! Polecam:)
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
  5. Czekam na wpis o organizacji. Bardzo mi się przyda ;). Piękne zdjęcia. Zazdroszczę takich wakacji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś konkretne rzeczy Cię interesują? Ogólnie mam sporo wskazówek odnośnie lotów, bagaży, noclegów, itd., ale może jest coś, co szczególnie chciałabyś wiedzieć? :) Jak coś to pisz, chętnie się podzielę informacjami:D
      Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają, bo jestem strasznie słaba z fotografii:p
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  6. Jezuniu, absolutnie genialne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że się podobają, bo mistrzem fotografii to nie jestem:D
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  7. Hm, ja czasami jeżdżę sama organizując wyjazd (no dobra, Tom go organizuje, ja tylko zatwierdzam, czy pomysł mi się podoba xD), czasami z biurem. Ale w opcji z biurem stawiamy na lasy minute, bo rzeczywiście często osiągalne cenowo wakacje organizowane przez biuro są średnio ciekawe, a te, które by nas zadowolily, zwyczajnie drogie.. dlatego jeżeli można, a ja póki studiuję jeszcze mogę, stawiam na last minute. W tym roku zdecydowaliśmy się z dnia na dzień i dzięki temu pojechaliśmy do świetnego hotelu 4 gwiazdkowego, a zapłaciliśmy mniej o 1500zł na osobę, czyli razem aż 3000, dzięki temu, że wyjazd był na już. Także ja biorę pod uwagę obie opcje, i wakacje zorganizowane przez siebie, oraz w biurze i decyduje się na to, co jest w danym momencie bardziej opłacalne.

    W Chorwacji akurat nie byłam, ale mam w planach, może w przyszłym roku się wybierzemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie - jeśli z biurem, to tylko last, niestety w moim przypadku oboje pracujemy na etacie i o urlop bardzo ciężko. Poza tym last minute za 1500zł to dalej drożej niż my wydaliśmy na naszą Chorwację, tzn.za to, co obejmuje oferta biura - nocleg, przelot, rejestrowany bagaż, czasem jakaś część wyżywienia. Z ciekawości spytam, ile wydaliście dodatkowo na miejscu? Jaki kraj? :)
      Chorwacja absolutnie zasługuje na odwiedziny, polecam Wam serdecznie! Widoki cudne! <3
      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
  8. Byłam w Chorwacji tylko w Dubrowniku na 2h. Żałuję, że tutaj weszłam - tyle pięknych miejsc, świetny hotel, zdjęcia, pogoda... ehhh zazdroszczę Wam bardzo mocno, że tak świetnie spędziliście wakacje, a ja nigdzie nie wyjechałam! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ja w zeszłym roku też byłam w grupie zazdrośników, aż powiedziałam sobie: dość! W tym roku to my jedziemy i tak zrobiliśmy:) Myślę, że właśnie pogoda to największa zaleta i najważniejszy powód, dla którego warto zainwestować w Chorwację. Tym bardziej, że cena takich wakacji wyszła śmiesznie niska:p
      Mimo wszystko, zazdroszczę nawet tych 2h w Dubrowniku! Miasto jest przepiękne i na pewno kiedyś chcę je zobaczyć. Szkoda tylko, że przez cały rok jest tam taki tłum i że musieli wprowadzić limit przyjeżdżających do miasta turystów... :p
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  9. Uwielbiam Chorwację! Jest piękna i mogłabym do niej wracać co rok. A podobno bilety lotnicze do Chorwacji drogie. Widac trzeba lepiwj szukać :D. Piękne zdjęcia :) obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zgadzam się! Mogłabym tam wrócić choćby zaraz, tak mi się tam podobało:D No właśnie wszyscy tak myślą, że drogo, ale o dziwo wcale tak nie jest:) Wiadomo, jak ktoś ma busa i jedzie nim z 7 osobami, to może wyjdzie im taniej tarabanić się przez całą Europę, bo koszt paliwa podzieli na 8, ale gdy ktoś dysponuje tylko osobówką i na dodatek nie ma kompletnie ochoty 1,5 dnia spędzić w aucie, to jak dobrze się poszuka okazuje się, że samolotem te same pieniądze, a szybciej:p
      Dziękuję, cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają:)
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  10. Chorwacja to moje marzenie. Piękne wakacje mieliście<3 Cudowne zdjęcia, świetnie oddają klimat tego kraju- jeszcze bardziej chcę tam jechać.
    Jeśli chodzi o wyjazdy na własną ręke, to muszę powiedzieć, że z mojego doświadczenia nie zawsze się to opłaca. Ale niewątpliwie to niesamowite przeżycie i są kraje gdzie cena jest naprawde zachecająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim też była, na szczęście już się spełniło:D Choć mówi się teraz, że marzenia same się nie spełniają - możemy je spełnić wyłącznie my sami;)
      Cieszę się, że zdjęcia Ci się spodobały i zachęciły do wyjazdu! Jedź koniecznie, bo warto:D
      Masz rację, wyjazd na własną rękę nie zawsze jest opłacalny. Nie porównywałam, jak to wypada np. w przypadku Dominikany czy innych odległych destynacji, bo póki co nie jest to w ogóle moja półka cenowa jeśli chodzi o wczasy:D Niemniej jednak, w przypadku Europy, sprawdzałam kilka krajów i za każdym razem i tak było taniej, niż w biurze podróży. Chorwacja jest - w moim odczuciu - dobrym celem na pierwsze takie wakacje ze względu na sporą dostępność apartamentów (np. w Grecji jest zupełnie odwrotnie - dominują hotele, apartamenty oczywiście też są, ale mniej), no i ceny potrafią być naprawdę kosmicznie niskie.
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
    2. Ja byłam na Sycyli na własną ręke i niestety wydawałam dużo więcej niż na wyjazdach z biurem podróży:( Niestety jedzenie we Włoszech jest bardzo drogie:(

      Usuń
    3. Powiem Ci, że w Chorwacji też było. Przykładowo w takim turystycznym Trogirze za jeden obiad wydaliśmy jakoś ponad 2 razy więcej na osobę niż w Kasteli, gdzie nocowaliśmy, a jedno i drugie miejsce pełne turystów. Z kolei w Supetarze (też turystyczne miasteczko, na wyspie) powinno być tak samo jak w Trogirze drogo, a o dziwo było tak samo lub nawet niekiedy taniej niż w Kasteli. Ciężko więc powiedzieć, od czego to zależy, chyba ceny są zależne od miejsca. Może inne miejsca we Włoszech są tańsze?:) Musiałabym poczytać. No ale to prawda, że kraje zachodnie są ogólnie droższe niż taka Chorwacja (euro jednak robi swoje:/).
      Tak czy inaczej, ja jadąc w nowe miejsce muszę wszystko zobaczyć, ciągle jestem w ruchu, a w hotelu/apartamencie jestem tylko po to, żeby się wykąpać/przebrać/wyspać. Jadąc gdziekolwiek po prostu wiem, że nie będzie mnie na miejscu i że będę się stołować wciąż w drodze, więc dla mnie all inclusive to byłoby wyrzucenie pieniędzy w błoto. Dzięki jednak za tą uwagę, koniecznie nawiążę do tego w poście o organizacji takich wczasów na własną rękę, że nie dla każdego te wczasy są ;) Zainspirowałaś mnie. Uwielbiam takie komentarze, które pozwalają spojrzeć z szerszej perspektywy na dane zagadnienie! <3 Dziękuję przeogromnie!

      Usuń
  11. Marzenie moje i Niedźwiedzia, ahhh byłoby się tam i zwiedzało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spełnić to marzenie, warto! :D
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  12. Widoki bardzo ładne! Mimo tego, że Chorwacja mnie nie przyciąga to na tych zdjęciach widać, że zdecydowanie da się odpocząć w takim miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da się to mało powiedziane:D Ja nigdy w życiu tak nie wypoczęłam jak tam <3
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  13. Byłam w tych rejonach - przepiękne miejsca do których z przyjemnością bym wróciła...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Nic tylko wrócić od razu:D
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Oj tak ❤ Aż żal być teraz w Polsce ❤
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  15. Jeju byłaś naprawdę w przepięknych miejscach :) Ja planuję się wybrać do Chorwacji w przeciągu kilku najbliższych lat,a jak wiadomo teraz taniej wychodzą takie zagraniczne wakacje w naprawdę dobrych warunkach, niż ten sam standard nad polskim morzem ;) A do tego takie magiczne widoki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to prawda, że polskie morze ostatnio ma ceny rekordowo zachodnie. W kwietniu byłam na weekend w Międzyzdrojach, myślę sobie "eeee, poza sezonem to tanio będzie:D". Co nas tam spotkało? Mnóstwo Niemców i ceny niemieckie:D Obiad dla dwóch osób 100zł, jak się dobrze poszukało to w 90zł dało się zamknąć. Gofry po 5zł, desery na molo nie wspomnę, bo dramat...:p Generalnie ja już się polskim morzem nacieszyłam, obecnie jak mam tyle za wszystko płacić to wolę chociaż pogodę mieć pewną:D
      Koniecznie wybierz się do Chorwacji, nie zawiedziesz się! :)
      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
  16. Cudowne zdjęcia, widać ,ze miasteczka mają swój klimat - no a do tego ta ciepła woda, w której można pływać :-) Do tej pory nie byłam w Chorwacji- ale mam ja na swojej travel list więc :-D Tez preferuje samodzielne planowanie całych podróży- ja dla odmiany właśnie wróciąłm z wyprawy po włsokiej Kalabrii :-) I też nie mogę uwierzyć ,że juz po - brakuje mi tego jedzenia, klimatu itd :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, klimat rewelacyjny! We Włoszech jeszcze nie byłam, więc ogromnie zazdroszczę! <3 Na pewno jednak kiedyś się wybiorę.
      Co do powrotów - ja miałam doła przez pierwsze dwa tygodnie po powrocie do kraju! Zastałam lodowate temperatury, deszcz, szok termiczny - masakra!!!
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
    2. Ja za to nie byłam w Chorwacji więc tutaj pozytywnie zazdroszczę, ale Chorwacje obiecuję jeszcze nadrobić :-)
      U mnie z powrotem temperaturowym nie było tak źle bo akurat przyszła ta fala ciepła do Polski więc dałam radę- gorzej nieco ciśnieniowo, i niestety wiedziałam ,że po powrocie czeka mnie troszkę rzeczy do zrobienia, ale sytematycznie wywiązuję się z umów, przygotowuję do castingu, ćwicze teksty i piosenki ludowe na uczelni więc jakoś do przodu- choć od powrotu nie byłam na siłowni i odlozyłam hiszpański ( ale powrót palnuję juz w poniedziałek kiedy odciążę się z pewnych rzeczy) Aby pokonac doła polecam wstępnie planowac juz kolejny urlop, wyjazd czy wakacje :-) pomaga bo jest na co czekać :-)

      Usuń
    3. No właśnie... Ten brutalny powrót do rzeczywistości! Dokładnie tak było! U mnie wszystko było odłożone, zawieszone w próżni przez długi czas po powrocie. Miałam tyle zrobić tutaj, przygotować sporo grafiki, szablony, recenzje kilku produktów, haul zakupowy... Miałam sporo planów, żeby wszystko dokończyć, wreszcie zrobić, ale mocy brak. O odpuszczonych treningach nie wspomnę, bo do 14 października byłam AŻ 4 razy na siłowni (co jest dramatem, bo normalnie chodzę 5-6 razy w tygodniu). I pierwszy odruch po powrocie - byle jak najszybciej zarezerwować kolejne wakacje! :D Teraz już się ogarnęłam i wróciłam do pracy, systematycznie małymi kroczkami tak jak mówisz, powoli, ale ogólnie ciężko było się zebrać w sobie,, żeby znów wrócić do tej szarości życia codziennego xD

      Usuń
  17. Jeny, ja kocham Chorwację, mogłabym tam jeździć dwa razy w roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo:D Właściwie gdyby nie rodzina, to mogłabym mieszkać w takim ciepłym kraju na stałe <3
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
  18. Widoki przepiekne, jeszcze nigdy nie bylam w Chorwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się wybierz, Chorwacja jest cudowna! <3
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  19. Genialne zdjęcia, mogę patrzeć godzinami. Śliczne miejsca, pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszy mnie to ogromnie, że Ci się podobają! <3 Chorwacja jest nieziemska, gorąco zachęcam do wybrania się tam:)
      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
  20. Przepiękne zdjęcia *.* naprawdę cudowna fotorelacja, nie mogę się napatrzeć na te fotografie! :) Nigdy nie byłam w Chorwacji ale też nigdy nie mówię nigdy, może kiedyś mi się uda pojechać i tam :) naprawdę warto, jestem przekonana że na żywo wszystkie te widoki i krajobrazy wyglądają jeszcze piękniej :) W zasadzie jeżeli chodzi o wycieczki za granicę to byłam tylko w Niemczech (u babci) i w Czechach (bo mam do nich bardzo blisko) ale zawsze to coś :D
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ogromnie się cieszę, że zdjęcia cieszą Twoje oko! <3 Ja też byłam teraz pierwszy raz i w zasadzie to moje pierwsze wakacje za granicą. Nie dość, że nigdy nie byłam tak daleko na wczasach (w zasadzie to nigdy nie byłam na tygodniowych wczasach za wyjątkiem polskich gór z rodziną), to jeszcze nigdy nie organizowałam tego na własną rękę:D Ale wcale nie było to takie trudne, poradnik już wkrótce! :) Gwarantuję, że widzieć to wszystko na żywo to jak dostać się do raju, niewyobrażalnie pięknie tam jest *.*
      Pewnie, lepiej widzieć chociaż Czechy i Niemcy, niż nic:) Sama też tylko takie wycieczki wcześniej znałam. Okazuje się jednak, że nie jest to wcale takie drogie i odkładając sobie jakieś pieniążki np. przez rok (wystarczy odmówić sobie dwóch czy trzech zamawianych posiłków w miesiącu:D) można śmiało do Chorwacji, wyjechać, na bogato:)
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
  21. Chorwacja naprawdę mnie urzekła, jest przepiękna! Z miejsc, w których byłaś odwiedziłam Trogir oraz Split. Pogoda na południu nie ma porównania do tej nad Bałtykiem. Podziwiam za zorganizowanie wakacji samodzielnie!
    Pozdrawiam,
    https://www.monabednarska.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Nie ma porównania!:D Zorganizowanie wakacji samodzielnie naprawdę nie jest niczym trudnym, jeśli się zrobi porządny research i zapozna z tym tematem:) Banalnie proste, może tylko trochę trzeba uważać na kilka drobnych rzeczy, o czym napiszę wkrótce.
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń

Jeżeli udało Ci się wytrwać do samego końca, to znaczy, że temat posta zainteresował Cię choć minimalnie. Koniecznie daj znać, jakie jest Twoje zdanie! Za każde włączenie się do dyskusji pięknie dziękujemy, bo nie ma nic bardziej motywującego, niż inspirująca wymiana zdań ❤ Z przyjemnością odnajdziemy Cię na Twojej stronie!

Prosimy: nie spamuj (nie zostawiaj w komentarzu linku/adresu swojej strony), GDYŻ I TAK CIĘ ODWIEDZIMY! ❤

Informujemy, że nie ma na naszej stronie możliwości opublikowania linku lub pełnego adresu bloga (nawet jeśli go wpiszesz, nie opublikuje się), dlatego tym bardziej prosimy o nie zostawianie linków/adresów stron w komentarzach.