poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Letnia sukienka z odkrytymi ramionami - jedna z piękniejszych w mojej szafie!


Znacie to uczucie, gdy patrzycie na jakiś ciuch i już wiecie, że to jest coś, bez czego absolutnie nie przeżyjecie? Większość ubrań, które mam, podoba mi się bardzo, ale ciuch, który do mnie krzyczy, zdarza się raz na kilka miesięcy. Gdy spojrzałam na tą sukienkę, zobaczyłam od razu swój wrześniowy urlop w Chorwacji, widziałam w niej siebie, jak przemierzam nowy kraj, czułam lato i relaks tak bardzo, że nie mogłam jej nie kupić! I nieważne, że gdy ją kupiłam, był marzec, a do września pół roku. Dzisiaj do urlopu zostały już tylko 3 tygodnie, najwyższa pora kompletować ostatecznie garderobę wyjazdową, dlatego sukienka wreszcie opuściła szafę i ujrzała światło dzienne:) I wiecie co? Moje przeczucie sprzed pół roku nie zmyliło mnie!


Przyznam szczerze, że przed tą sesją miałam mnóstwo obaw. Bardzo długo debatowałyśmy z siostrą nad tym, czy ubrania i stylizacje pokazywać jedynie jako haul, czy tworzyć całe sesje... Poza tym nigdy nie pchałam się przed obiektyw, a i urodę mam dość przeciętną, więc nie ciągnęło mnie do tego. Do naszych rozterek dochodziły inne problemy: brak sprzętu, ale też brak fotografa - nie mamy nikogo, kto interesuje się fotografią i nałogowo cyka zdjęcia lustrzanką, same nawet nie potrafiłybyśmy robić lustrzanką zdjęć:D Za jakość tej sesji odpowiada mój facet, a wszystkie zdjęcia ustrzelił moim telefonem (Galaxy S8). To jego fotograficzny debiut i myślę, że stanął na wysokości zadania, gdyż nie wyobrażam sobie pokazywać Wam tej kiecki na wieszaku! :O To kompletnie odebrałoby jej urok. Ten jedyny argument przekonał mnie do tego, aby jednak wyjść ze swojej strefy komfortu i pokazać Wam, jak leży na żywo.


Wracając do tematu letniej sukienki: gdy ją ubrałam, czułam się świetnie i jeszcze bardziej nie mogłam się doczekać Chorwacji! Idealna letnia sukienka na wakacje! Oby pogoda dopisała, bo absolutnie nie wyobrażam sobie, żebym nie mogła jej tam założyć:D Co prawda jadę tam już na początku miesiąca (04.09.), więc pogoda w Dalmacji powinna być jeszcze sierpniowa, ale sądząc po ostatnich zmianach klimatycznych (ostatnim razem takie lato w Polsce mieliśmy chyba z 10 lat temu! :O) mocno się obawiam, jak to będzie. Nie tracę jednak nadziei, bo tę sukienkę założyć tam muszę, choć raz!


Sukienka ma dość prosty krój, więc najlepiej pasowały mi do niej wysokie sandały na słupku, żeby maksymalnie wydłużyć sylwetkę. Z płaskimi butami również prezentuje się fajnie, ale w mojej ocenie nie aż tak dobrze jak z obcasami:) Nawiasem mówiąc - jestem fanką sandałów na słupku! No nie dość, że mega wygodne, to jeszcze robią niesamowite wrażenie! Te akurat kupiłam w sklepie Brilu (i to jeszcze na ich aukcji na Allegro, było taniej:D) i mogę śmiało polecić Wam ten sklep, odwiedzam go równie często jak popularny Renee, bo po prostu mają fajne buty:D Jeżeli chodzi o stylizacje letnie, to choć uwielbiam czarne sandały na słupku, do takich sukienek lepiej sprawdzają się beżowe. Moim zdaniem nie odciągają tak mocno uwagi od serca stylizacji, w tym przypadku dobrej kiecki:)


Czarna torebka to mój nabytek z CCC od Jenny Fairy. Mam ją już kilka miesięcy i jestem bardzo zadowolona, w krótkim czasie stała się tą najczęściej noszoną przeze mnie. Kosztowała 89zł, ale po tym czasie jej użytkowania stwierdzam, że to była bardzo dobra inwestycja, bo z torebką naprawdę nic się nie dzieje i wciąż wygląda super:) Z czarnym zegarkiem tworzy fajny zestaw. Zegarek i kolczyki nabyłam po najmniejszej linii oporu - Aliexpress:D Pewnie byłoby inaczej, gdyby w sieciówkach za równie chiński zegarek (np. w New Yorkerze) nie kazali sobie płacić milionów albo gdyby mieli (np. w C&A czy H&M) równie oryginalne kolczyki (takich jeszcze nigdzie nie spotkałam:D).


Na sukienkę trafiłam w dość przypadkowy sposób. Pewnego dnia wyświetliła mi się... w reklamie sklepu internetowego na Facebooku! Sklep nazywał się iFRIKO i nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Obecnie znajdziecie o nim 4 opinie w Google i sporo opinii na Facebooku, ale pół roku temu w zasadzie nie można się o nim było dowiedzieć zbyt wiele, więc zwyczajnie zaryzykowałam. Odwiedziłam sklep i... sukienki wyprzedane! W panice napisałam do sklepu, czy będzie jeszcze dostawa, niestety poinformowano mnie, że nie. Byłam w czarnej otchłani rozpaczy:D Nadzieja umiera jednak ostatnia - 6 godzin później odwiedziłam sklep z zamiarem powzdychania do tej sukienki i jej status zmienił się! Jak się potem okazało, wskoczyła do sprzedaży jedna sztuka, z której klient zrezygnował, a którą ja zakupiłam od razu!



Sklep sam w sobie sprzedaje dużo ubrań włoskich (na metce jest "Made in Italy":D), więc po włoskiej sukience spodziewałam się jakości lepszej niż z Aliexpress, tym bardziej, że ta kosztowała 69 zł. Nie zawiodłam się - jest wykonana z porządnego, solidnego materiału, nie prześwituje, jest super wykończona. Nie mam żadnych zastrzeżeń i sklep mogę jak najbardziej polecić, ich zdjęcia oddają rzeczywisty wygląd ubrań (tutaj uwaga na drugi sklep tego sprzedawcy 4FRIKO - tu zdjęcia mają trochę bardziej zmienione kolory, sprzedawali czasem dokładnie te same ciuchy w obu sklepach i na iFRIKO zdecydowanie widziałam bardziej rzeczywiste fotki). Czaiłam się też na ich włoskie koszule, które ostatecznie udało mi się dostać w butiku w moim mieście, a który chyba ściągnął dostawę z tego samego źródła i tutaj jakość również mnie nie zawiodła. Podoba mi się też to, że bez względu na wartość zamówienia płaci się tylko za towar, przesyłka jest zawsze darmowa. Z pewnością jeszcze będę u nich zamawiać, bo od czasu do czasu trafiają się tam prawdziwe perełki! :D


Jak Wam się podoba ta sukienka? Widziałybyście się w takiej stylizacji na wakacjach czy totalnie nie czułybyście się w czymś takim? Może macie jakieś sprawdzone sklepy z ciekawymi ubraniami czy butami dla takiej zakupoholiczki jak ja?:D Koniecznie polećcie mi kilka, może zdążę jeszcze coś kupić przed Chorwacją! :)
Tov

61 komentarzy

  1. Woow no rzeczywiście piękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś podziela moją opinię, bo mi też się baaaardzo podoba! :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To samo sobie pomyślałam, gdy ją zobaczyłam! <3
      Tov

      Usuń
  3. Też tak często mam, że zobaczę jakieś ubranie i wiem, że muszę je mieć. Przyznam szczerze, że mój blog na początku raczej nie miał poruszać tematów mody, ale dostałam propozycję współpracy ze sklepem i również musiałam stanąć przed obiektywem. Też niestety nie mam fotografa ani dobrego sprzętu, więc wszystkie moje "sesje" robił mój telefon we współpracy ze statywem.
    Sukienka jest bardzo ładna i myślę, że nadawałaby się też na inne okazje. Nie znam sklepu, w którym ją zamówiłaś, ale chętnie tam zajrzę. Miałaś naprawdę ogromne szczęście, że ktoś postanowił zrezygnować z tej sukienki i mogłaś ją kupić :) Fajnie, że mimo ceny jej jakość jest świetna. Ostatnio kupiłam na wyprzedaży w Dresslily sukienkę maxi i wygląda ładnie, ale niestety materiał jest dość kiepskiej jakości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam za telefoniczną determinację sesji bez sprzętu i fotografa, bo wiem, że to wcale nic łatwego! I zazdroszczę statywu - to zawsze coś, ja naprawdę nawet statywu nie mam i na 100% mogę potwierdzić, że mieć nie będę:D
      Cieszę się, że sukienka też Ci się spodobała:) Również się zgodzę z tym, że nadawałaby się też na inne okazje - tutaj zaznaczę, że nie zamierzam nosić jej na plaży:D Myślałam raczej o zwiedzaniu pałacu Dioklecjana i romantycznej kolacji wieczorem...:D Niemniej, przemierzać Chorwację w niej będę na pewno! Myślę, że w dniu zakupu tej kiecki wyczerpałam swój limit szczęścia na następne kilka miesięcy:D
      Właśnie to mnie zawsze najbardziej rozczarowuje w zakupach przez internet - gdy na zdjęciu ciuch wyglądał super, a po rozpakowaniu przesyłki - lipa:( Sklepu Dresslily nie znałam, ale go odwiedziłam i przypomina mi trochę odzieżowe Aliexpress, darmowa wysyłka i te sprawy, ceny też nie są jakieś wygórowane:) Bałabym się jednak zamówić coś w ciemno, co innego gdy ktoś by wstawił realne zdjęcia zamówionej tam kiecki np. na Facebooku (jak na grupie Aliexpress Polska) - wtedy jeszcze bym rozważała zakup. Ale w ciemno - już za bardzo się przejechałam z jakością na Ali, żeby znów w ciemno zamawiać haha:D
      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
  4. Sukienka jest śliczna, choć to nie mój krój :) Mam zbyt duży biust i w takich niby luźnych, ale dość sztywno uszytych krojach wyglądam jak w namiocie, mimo tego, że jestem szczupła i teoretycznie mam rozmiar 36 :D Ale ogólnie sukienka jest bardzo ładna :) Co do urody, meh, bardzo ładna z ciebie dziewczyna, ale podkreśliłabym na twoim miejscu mocniej brwi. Bo przy twoich ciemnych włosach się gubią. Ale może to kwestia zdjęć, fotografie lubią przekłamywać rzeczywistość :D Mam nadzieję, ze nie poczułaś się urażona moją małą poradą :* Sama robię sobie hennę, bo jako naturalna blondynka na zdjęciach bez makijażu wyglądałam, jakbym w ogóle nie miała brwi :D
    Pozdrawiam!
    BlondeKitsune

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bym chciała mieć zbyt duży biust!!! U mnie to biustu ze świecą szukać. Nie mogę kupić nic z ładnym dekoltem, bo u mnie tego dekoltu po prostu nie ma! Muszę się wybrać do brafiterki w końcu, ale nie wiem, czy istnieje jakikolwiek biustonosz, który może dokonać w tym temacie cudu... Jeśli więc nie znajdę, będę mieć plecy z przodu i z tyłu, trudno! :p
      Natomiast rozumiem, o jaki efekt namiotu Ci chodzi, bo ja z kolei mam problem z tym, że jestem dość biodrzasta:p Śmieję się zawsze, ilekroć słyszę u kogoś z rodziny serial "Świat według kiepskich", że ja to jestem jak Halinka i się "w biedrach roztyłam":D Choć ogólnie też noszę 36, czasem nawet 34, ale może to przez bardzo wąską talię optycznie taka różnica się tworzy? Że to dupsko takie szerokie haha?:D Z kolei w ramionach i biuście prawie mnie nie ma, więc jak wezmę swój rozmiar to od tyłka w dół tworzy się coś na kształt namiotu :D No i to odstawanie materiału z tyłu, podnoszenie się! MASAKRA!:p Ale cieszę się, że sukienka Ci się podoba:)
      Co do brwi: na brwiach mam cień Maybelline Nr. 40 Permanent Taupe poprawiony brązowym cieniem i daję słowo, jak się pomalowałam to brwi były niemal w kolorze włosów:p Nie wzięłam jednak poprawki na ten słoneczny dzień - może lepiej było wyglądać ogólnie jak dziwak z przesadzonymi brwiami, ale żeby chociaż na zdjęciach były widoczne:D Ani trochę nie poczułam się urażona, jest to dla mnie bardzo cenna uwaga!!! <3 Za którą szczerze dziękuję! Nie mogę czasowo być uzależniona od pogody, bo inaczej nie dodawałabym tu nic, dlatego tym bardziej biorę to sobie do serca i popracuję następnym razem nad brwiami bardziej:D

      (łup łup łup! Jakiś rumor mi przeszkodził, chyba szynszylek spadł z półki:D)

      Btw. choruję na Hashimoto i już raz nie miałam jednej brwi, gdy zachorowałam wypadła mi cała lewa, chodziłam tylko z jedną. Długo mi to zajęło, żeby tą brew odzyskać, żeby te włoski odrosły, ale się udało:D Tym bardziej nie chcę na zdjęciach nie mieć brwi, a kompletnie tego tu nie zauważyłam:D Dzięki! <3
      Tov :)

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia i bardzo ładna sukienka ^^ Spodobał mi się jej kolorek :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba:) To mój ulubiony kolor, mam w nim sporo rzeczy, nie tylko sukienki:D
      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
  6. Po pierwsze, jesteś naprawdę bardzo ładną kobietą i nie powinnaś się wstydzić pozować do zdjęć :)
    Po drugie, sukienka jest świetna! Jednak lepiej czułabym się w takim kroju/materiale/stylu na jakiejś imprezie typu wesele, na wakacje stawiam na raczej lekkie i zwiewne sukienki a ta jest jak dla mnie zbyt elegancka i oficjalna "na plażę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi, że tak uważasz:) Dodało mi to trochę otuchy, bo przyznam szczerze, że mimo wszystko gdzieś tam w środku obawiałam się, czy aby na pewno to jest dobry pomysł:p Naprawdę nie mam złudzeń, modelki ze mnie nie będzie, niemniej gdzieś tam w środku miałam nadzieję, że jakoś się to jako całość obroni:p W końcu chodziło o tą stylizację, żeby pokazać kieckę, która skradła moje serce, a nie o mnie:)
      Cieszę się, że sukienka przypadła Ci do gustu:) Również uważam, że jest dość elegancka, niemniej to właśnie na te eleganckie chwile podczas urlopu została kupiona:D Doskonale Cię rozumiem, też nie czułabym się w takiej plażując! <3 Do plażowania mam zupełnie inne, luźne zestawy, a z sukienek to tylko cienkie bawełniane:) Natomiast tą kupiłam chociażby na romantyczną kolację czy zwiedzanie (pałac Dioklecjana na mnie czeka!:D) i mam nadzieję, że pogoda dopisze i uda się ją założyć choć raz:) W ogóle to im bliżej tej Chorwacji, tym trudniej mi sobie wyobrazić, że będę leżeć tam plackiem całymi dniami, zamiast przemierzać nowy kraj, cieszyć się innym miejscem. Znając mnie, skończy się na zwiedzaniu, a na plaży spędzę góra dwa dni.
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
  7. Jeśli jesteś przeciętnej urody to ja jestem po prostu brzydka :D Hahaha serio! Ale z pozowaniem doskonale Cię rozumiem, bo sama bardzo źle się czuję po tamtej stronie obiektywu. Sukienka bardzo ładna na Tobie, u mnie to na pewno nie mój krój - wolę bardziej luźne, zwiewne sukienki. No i pewnie byłaby też za krótka, bo znaleść u mnie sukienkę o dobrej długości graniczy cudem ;D Buty jeszcze ładniejsze, chociaż sama już od dawna nie chodzę na obcasach ze względu na wysoki wzrost - ehh ciężka sprawa ze mną xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście bardzo zazdroszczę osobom wysokim, gdy je widzę (ach, te nogi do nieba! :D), ale druga strona medalu to faktycznie ciężka sprawa. Mam to szczęście, że jestem przeciętniakiem także pod względem gabarytów - raczej wiele ubrań na mnie pasuje i mogę śmiało kupować do woli bez przymierzania przez internet, gdyż nie ma obaw, że coś trzeba będzie odesłać:)
      Co do sukienki - wiesz, że u mnie w szafie to też tak jakby "nie mój krój"? No nigdy w życiu bym nie pomyślała, że taką prostą kupię, nigdy takiej nie miałam. Ba! Gdyby wisiała tak sobie na wieszaku w sklepie, też nie zwróciłabym na nią uwagi, bo wygląda jak zwyczajny prostokąt z rękawami haha:D To, co mnie do niej przekonało, to obłędne zdjęcia na stronie sklepu. Fakt, że modelka miała jeszcze dłuższe nogi, ale sukienka wyglądała na niej obłędnie i gdy ją zobaczyłam, zaczęła do mnie krzyczeć natychmiastowo:D Chyba najlepiej moje słowa potwierdzi fakt, że w momencie, gdy otworzyłam paczkę, myślałam, że wysłali mi inny ciuch niż zamawiałam:D Prezentuje się niepozornie, ale gdy się ją ubierze, jest rewelacyjna <3
      Myślę, że Ty to dopiero jesteś dla siebie surowa! Za bardzo! :D Od jakiegoś czasu staram się nie mówić non stop o sobie źle, że brzydka, że gruba, tylko cieszyć się z tego, co jest:) Natomiast modelki ze mnie nie będzie, nie mam złudzeń, stąd szczera opinia w poście - wyglądam arcy zwyczajnie, po prostu. Kierowałam się jednak wyłącznie swoim celem - chciałam pokazać Wam tą super kieckę, która skradła moje serce, nie siebie:) I ten cel pomógł mi wyjść z mojej strefy komfortu:D
      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
    2. Taaak długie nogi to akurat mój atut (łał potrafię powiedzieć o sobie coś pozytywnego :D), ale z drugiej strony właśnie ciężko kupić na mnie sukienkę, a co dopiero spodnie! To jest dopiero d r a m a t :D Bo większość jest mi do kostek, chyba dlatego tak nie przepadam za kupowaniem ubrań, znaczy się chcę mieć coś nowego, ale tak bez chodzenia po sklepach i przymierzania :D
      Z krojem masz pewnie rację, na wieszaku wyglądałaby pewnie dość zwyczajnie, ale na Tobie na prawdę super leży! :)
      Z tą surowością pewnie masz rację :) Ale, ale ciągle staram się nad tym pracować :)

      Usuń
    3. No długie nogi zawsze na plus! Zazdroszczę tak czy siak:) Choć z tymi spodniami mam dokładnie tak samo, a przecież nie jestem zbyt wysoka... Ale może teraz takie robią, bo moda na odkryte kostki? Kupuję je zawsze w Bershce, bo uwielbiam spodnie mega dopasowane i od nich moim zdaniem najlepiej mi leżą, ale za każdym razem i 34, i 36 jest mi do kostek:/ może na jesień zrobią w końcu dłuższe? :D
      Z tą surowością wiem jedno: musimy sobie wreszcie odpuścić i siebie polubić! Tym bardziej, gdy zewsząd atakują nas ideały na social media... Ile można sobie mówić, że jest się "za bardzo złą": "za brzydką", "za grubą", "za mało perfekcyjną"? Zgłupieć od tego można:D Dlatego teraz powtarzam sobie każdego dnia: daję z siebie wszystko i jestem z tego DUMNA!

      Usuń
    4. To wyobraź sobie mój problem :D Ale i tak nogi akurat swoje lubię :D (no dobra za wyjątkiem ud - to mój największy kompleks, ale chyba dużo dziewczyn tak ma xd) Ale dobra już nie narzekam! :D
      Masz 100% racji! :)
      Wgl tak się cieszę, że trafiłam na Waszego bloga! ♥ W dobie gdzie trudno o fajne, wartościowe blogi :)

      Usuń
    5. Zawsze może spodnie uszyć Ci krawcowa (swoją drogą, wcale nie biorą za to nie wiadomo ile), a dłuższych nóg... No nie kupisz:D Więc tylko się cieszyć, że takie są:D
      Powiem Ci, że z udami też miałam problem, wiecznie widziałam, że są za grube. No dobra, może nie były w najlepszym stanie 10 kilogramów temu, ale ćwiczenia i trochę masaży z Eveline serum wyszczuplającym i jest lepiej:) Tzn. teraz dalej nie wpisuję się w instagramowe kanony z rozmiarem uda, ale... Po co?:D Moje małe postępy cieszą mnie tak bardzo, że nie interesuje mnie ściganie się z fotkami sylwetek na insta i katowanie siebie samej za bycie niewystarczająco dobrą:D Odczepiłam się od siebie akceptując to, że nikt nigdy nie był, nie jest i nie będzie doskonały i tak jest dużo fajniej żyć:D

      OGROMNIE mnie to cieszy, że bloga fajnie się odwiedza! I moją siostrę na pewno też, gdyż taki był nasz cel <3 Od samego początku zależało nam na tym, by dać tutaj to, co tylko możemy od siebie dobrego dać:) Wydaje mi się, że sporo zależy właśnie od celu, jaki stawia sobie autor. Co innego, gdy ktoś zakłada stronę dla pierwszej lepszej współpracy czy darmowych fantów, a co innego, gdy tworzy ją po prostu dla ludzi. My generalnie nastawiamy się na treść. Może kiedyś pojawi się u nas zakładka "Współpraca", tego nie wiem, co będzie za rok czy dwa, ale nawet jeśli, to na pewno nie rzucimy się na pierwszą lepszą propozycję jak Reksio na szynkę:D Nie będzie tu nigdy niczego, co kłóci się z naszą misją <3
      Obawiałam się trochę, czy ten post nie będzie wyglądał na sponsorowany, bo sporo napisałam o tym sklepie z ciuchami chociażby, ale mam nadzieję, że widać, iż nie jest:) Dodam, że sklep iFRIKO od czasu tamtego zakupu (jak im trułam na Fejsbuczu:D) o mnie nie słyszał i nawet nie wiedzą, że taki wpis gdzieś powstał (chyba, że sprawdzą sobie, skąd im przyszło wejść, z jakiej strony były kliki:)).

      Tov:)

      Usuń
    6. Hahah w sumie nigdy nie pomyślałam o krawcowej w kontekście spodni :D
      No niestety to kompleks wieeeeeluuuu dziewczyn :) Ale właśnie lepiej zaakceptować siebie, albo starać się coś zmienić i żyje się lepiej.

      Od samego początku się super u Was czuję :) Jak u koleżanki na plotach, a brakuje teraz takich blogów, serio dziewczyny :D Jestem tutaj już chyba od 6 lat jak dobrze liczę i niestety muszę przyznać, że kiedyś blogi były lepsze jakościowo. Teraz dużo osób pisze dla współprac, hajsu itd.. Chociaż wpisy zazwyczaj nie są związane z tematyką bloga, a to najbardziej się rzuca w oczy. Sama gdybym dostała propozycję przetestowania jakiegoś kosmetyku na który miałam od dawna ochotę to dlaczego by nie!? Ale brać wszystko po kolei jak leci, albo pisać do firm na siłę, no tego nie rozumiem.. :) Trzeba znać w tym wszystkim umiar i wszystko w granicach dobrego smaku, że tak powiem.
      Na szczęście trafiają się takie miejsca jak Wasze gdzie można i dowiedzieć się wielu rzeczy i miło spędzić czas i przede wszystkim.. poznać takie fajne babki! <3 :)
      Post w żadnym wypadku nie wygląda na sponsorowany, nie musisz się tego obawiać, na pewno nie został tak odebrany :)

      Usuń
    7. Ludzie naprawdę to robią?! Piszą na siłę do firm, żeby tylko dostać współpracę?! Szok:) Powiem Ci, że akurat muszę Ci przyznać rację, że jest to ciężki okres dla blogosfery. Same krążymy wokół niej (o matko!) już grubo ponad 10 lat (pierwsza styczność z blogosferą przypadła mi na 13 rok życia, a mam lat 26:D). Myślałyśmy, że gorzej jak w tamtych latach na Onecie (gdzie najpopularniejsze blogi były popularne dlatego, że organizowały konkursy, w których można było wygrać "komcie" na blogu, podbijanie statystyk) już nie będzie, a jednak... Blogosfera potrafi zaskakiwać:) Ostatnim razem tak dłużej (bo aż trzy nieprzerwane lata, tylko w innej tematyce) byłam na Bloggerze 3 lata temu i przyznam szczerze, że tylko w ciągu tych 3 lat przerwy od blogowania zmieniło się tu sporo.

      Może przyczynia się do tego jakiś taki popularny pogląd, że dziś blogger to już zawód? Tymczasem mało który blogger faktycznie może żyć tylko z bloga i na pewno nie osiąga się tego, żebrząc o współpracę i nie trzymając na swojej stronie minimum jakości. Tego nie buduje się w ten sposób:D Na pewno nie "po trupach", chwytając się byle czego. Jeśli ktoś założył bloga tylko po to, żeby dostawać od czasu do czasu coś za darmo, a jego posty sprowadzają się do kopiuj-wklej tekstu ze strony od producenta albo są to niezgodne z prawdą gotowce otrzymane w ramach współpracy razem z kosmetykiem... To może należałoby się zastanowić, czy takie współprace nie szkodzą stronie? No chyba, że cała strona jest takim bezwartościowym gotowcem, tylko współprace i zero wartościowej treści - to wtedy autor nie ma nic do stracenia:p Nam osobiście byłoby po prostu wstyd tworzyć taki, przepraszam za określenie, marketingowy chłam:D Nie mieści mi się to w głowie. Ale tu już chyba właśnie pojawia się ten problem umiaru i granicy dobrego smaku, o której piszesz, a której autorzy takich blogów chyba nie posiadają:)

      Dzięki raz jeszcze, jest nam naprawdę miło, że możemy powoli, małymi kroczkami, post za postem tworzyć miejsce przyjazne czytelnikom <3 To założenie naszej strony nigdy się nie zmieni. I dziękuję za opinię na temat posta, uspokoiłam się:D, bo w dobie tych współprac czyhających za rogiem niemal każdym, nie miałam pewności, jak ta nasza blogosfera to odbierze:)

      Usuń
    8. Uwierz mi zdarzają się takie przypadki.. :D 3 lata temu było chyba dużo lepiej, wtedy tworzyło się z pasji i miałam wrażenie, że nawet komentarze były bardziej 'wartościowe' (?), że tak to nazwę. Teraz wiele osób pisze byle jak, wiadomo, że nie zawsze jest nawet czas na jakieś dłuższe wypowiedzi, ale komentarze typu 'nie znam', 'nie miałam', 'fajny post' i nic więcej możnaby sobie już chyba podarować.. Nie mówiąc już o komentarzach nie na temat - to już wgl jest dramat xd Ale ich na szczęście zdarza się już mało :) Zresztą mnie blogosfera nadal nie przestaje zaskakiwać, a udowadnia mi to nie raz Justyna (Rupieciarnia drobiazgów - nie wiem czy znacie, ale reklamę wcisnęłam :D) ostatnio pisała o tym jak jedna blogerka może być 'fałszywa' w stosunku do drugiej. No czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłam, ale ogólnie no trochę w szoku jestem jak czytam jej wpisy na temat blogosfery.. O wielu rzeczy nie miałam pojęcia dopóki nie przeczytałam u niej :P
      Szkodzą, szkodzę, ale chyba takie osoby o tym nie wiedzą.. Albo mają inne priorytety - ciężko powiedzieć.

      Nie ma za co, sama prawda :)

      Usuń
    9. Oczywiście, że znam bloga Justyny i czytałam nawet tego posta, do dziś się po nim nie otrząsnęłam, bo w głowie mi się to nie mieści, jak tak można i że to się naprawdę zdarza:D Myślałam, że wyszliśmy z piaskownicy dawno temu i w tym wieku ludzie są już poważni. Niestety zawsze się zdarzy jakiś przypadek beznadziejny jak widać na przykładzie historii Justyny xD

      Może te osoby po prostu nie mają wcale priorytetów, o:D Bo takie działanie bez żadnego planu, strategii, na ślepo nie wiem za czym (za kasą?) to raczej żadna inwestycja :p

      Usuń
  8. Piękna torebka, piękna sukienka i modelka oczywiście też ! Świetna figura ;*
    Pozdrawiam i obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo się cieszę, że stylizacja przypadła Ci do gustu:) Figury idealnej nie mam, tym bardziej, że borykam się z Hashimoto, ale robię, co mogę ćwiczeniami i zdrową dietą i chyba działa, bo schudłam 10 kg i teraz jakoś trzymam stałą wagę, nie tyję pomimo choroby:) Choć nie ukrywam, że schudnąć w moim przypadku to naprawdę ciężko, zanim się coś ruszyło minęło kilka miesięcy ćwiczeń:p
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  9. Sukienka jest śliczna, choć mnie na pewno byłoby w niej za gorąco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba:) Fakt, że względu na rękawy nie nadaje się na upały 35-stopniowe, ale na 25 stopni jak najbardziej:) Na szczęście wrzesień w Chorwacji jest po prostu ciepły, upałów powyżej 30 stopni nie powinno być, więc liczę, że się nada:D
      Pozdrawiam! ;)
      Tov

      Usuń
  10. Całe zestawienie boskie, buty są cudne! <3
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ogromnie się cieszę, że stylizacja przypadła Ci do gustu:) Ja KOCHAM sandały na słupku, nigdy mi się nie znudzą, mogłabym je mieć we wszystkich możliwych kolorach <3
      Pozdrawiam! :)
      Tov

      Usuń
  11. Wyglądasz w niej zjawiskowo :) A kolor ma boski!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że ja raz tak miałam z sukienką, którą zobaczyłam i od razu wiedziałam, że to ta jedyna i wyjątkowa. Wówczas szukałam kreacji na studniówkę i znalazłam ją w pierwszym sklepie, do którego weszłam. Inni jednak mówili, nie kupuj pierwszej lepszej, może znajdziesz coś ciekawszego... No to ich posłuchałam, zjeździłam całe miasto, zwiedziłam wszystkie sklepy, a później i tak wróciłam po tę sukienkę :) Twoja sukienka faktycznie piękna! Ma cudowny kolor, który podkreśla Twoje delikatne piękno :) Pisałaś powyżej, że obawiałaś się sesji zdjęciowej, ze względu na brak fotografa i swoją przeciętną urodę, a ja Ci pokomplementuję i napiszę, że urodę masz rewelacyjną! Fotograf też się spisał. Jak na debiut jest super :) O sklepie nie słyszałam, ale to na pewno nie przypadek, że akurat ta sukienka się ostała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem kobieca intuicja nie myli nas ani trochę i powinnyśmy jej zaufać:D Ja już wiele razy się tak zajeździłam po sklepach i żałowałam potem, że niepotrzebnie zmarnowałam swój czas, bo i tak wróciłam do pierwszego sklepu, dlatego teraz po prostu kupuję:D Dzisiaj na ten przykład zamówiłam trzy pary butów za 100 zł, bo wiem, że i tak bym takich szukała, a w takich cenach już się nie przytrafią:D (będzie haul, będą outfity!!!:D)
      Cieszę się, że sukienka Ci się spodobała! Również wciąż się JARAM tym kolorem <3 Liczę, że z czasem ten stres przed obiektywem sam odejdzie, bo ciuszków do pokazania jeszcze trochę będzie (myślałam, że się wyleczyłam z zakupoholizmu, ale mania na piękne ciuchy jeszcze mnie nie opuściła:D), więc może się przyzwyczaję:) I dzięki za ciepłe słowo dla fotografa! <3 Tak pozytywnie odebrany debiut na pewno go zachęci do doskonalenia umiejętności:D
      Mam jeszcze kilka takich sklepów, o których mało jest w internetach powiedziane, więc na pewno będą się jeszcze pojawiać moje opinie:D Natomiast chwilowo iFriko ma jakąś przerwę u siebie, ale niebawem powinna z hukiem wjechać jesienno-zimowa kolekcja i jestem pewna, że pojawią się boskie, grube swetry z wełną w składzie o pięknym splocie warkocza <3 Oczekuję ich mocno, rok temu były boskie:D
      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
    2. Koniecznie muszę obczaić ten sklep, bo takie sweterki na jesień i zimę byłyby jak znalazł! Jestem bardzo ciekawa jego asortymentu! A te buty, co Ci się udało upolować, pokaż koniecznie! Na punkcie butów akurat mam małego świra, jak dla mnie to najistotniejsza część garderoby, do której przykładam bardzo dużą wagę. Jestem ciekawa Twoich zdobyczy :)
      Myślę, że z każdą kolejną sesja będziesz czuła się przed obiektywem dużo dużo lepiej i swobodniej :) Stres w końcu minie, tym bardziej, że przecież fotografuje Cię bliska osoba, nie ktoś obcy :)

      A co do listów... Przyznam, że z tą pocztą to aż tak tragicznie nie ma ;) Owszem, zdarza im się gubić listy, ale nie jest to rutynowe. Poza tym ja regularnie kontaktuje się z dziewczynami na Fb i dajemy sobie znać, że list wysłany i że przyszedł, także to ułatwia sprawę. Nie trzeba też wysyłać poleconym, zwykły znaczek wystarczy.

      Stałą korespondencję prowadzę z około dziesięcioma osobami. Aktualnie nie jestem w stanie podać dokładnej liczby, ile listów miesięcznie wysyłam, bo z tym bywa różnie. Czasem wyślę 5, a czasem żadnego... Wszystko też zależy od tego, jak szybko dziewczyny mi odpisują, ale co do tego nie mam wielkich wymagań, bo sama również nie spinam się z odpisywaniem. Wychodzę z założenia, że to ma być dla mnie przyjemność, a nie żmudny obowiązek, więc sięgam po pióro, jak faktycznie mam coś do napisania :)

      Usuń
    3. No rok temu to przysięgam, nawzdychałam się do tych swetrów konkretnie! <3 Objechałam wszystkie sklepy w mieście w poszukiwaniu takiego grubego, ciepłego, o pięknym splocie warkocza swetra, który widziałam na tych zdjęciach. We wszystkich sieciówkach nie mieli nawet nic podobnego! Liczę, że w tym roku oferta będzie równie dobra, bo przydałoby się odświeżyć trochę tą szafę na kolejny sezon, a i w pracy mam zimą tak zimno w biurze, że takie swetry noszę codziennie:p

      Buty kupiłam na Born2be (ponownie: było najtaniej:D) i już do mnie jadą, więc na pewno je tu pokażę:D Doskonale rozumiem, co to znaczy mieć świra na punkcie butów, bo mam dokładnie tak samo! Czasem mam wrażenie, że buty, ciuchy i kolorówka to trzy kategorie, w których ja po prostu prowadzę regularną działalność kolekcjonerską:D Mówię wczoraj do siostry: "Zobacz jakie tanie! Biorę 3 pary!", a ona: "Czy Ty nie masz już za dużo butów?" :D

      Co do sesji - na to właśnie liczę, no i przy kimś bliskim to już i tak spory komfort:)
      O listach odpisałam u Ciebie, dzięki za tą odpowiedź, bardzo na nią czekałam, bo strzeliłaś z tym tematem w dziesiątkę <3

      Usuń
    4. "Czy Ty nie masz już za dużo butów?" - Hahah jakbym słyszała swojego chłopaka! :) On to już w ogóle wyznaje minimalizm i czasem go za to podziwiam, bo ja mam wrażenie, że moja szafa niemal pęka w szwach, ale jak przyjdzie co do czego, to nie mam się w co ubrać :D
      Jeny, robisz mi ogromną ochotę na te swetry! Szczerze powiedziawszy już nie mogę doczekać się jesieni, długich wieczorów i właśnie ciepłych sweterków! Koniecznie będę musiała polować na coś takiego ciepłego, najlepiej milusiego i jeszcze żeby pięknie wyglądało! :)

      A co do listów to przyznam szczerze, że z tej trzydziestki (z grypy na FB) nie ostał się prawie nikt. Może 2/3 osoby, ale też głowy nie dam. Teraz już nie szukałabym tam nowych korespondentów. Wolę porozglądać się po blogach, zainteresować kogoś tematem, wymienić wspólnie kilka wiadomości, by później nie było wspólnych rozczarowań :) Ostatnio tak właśnie jedna blogerka zdecydowała się wymieniać ze mną listy. Obie brałyśmy udział w wymianie książkowej. Akurat tak mi się fajnie trafiło, że organizatorka wymiany przydzieliła mi przesympatyczną dziewczynę, której miałam wysłać książkę, a ona miała wysłać mi swoją. W paczce dołączyłam jej list, opowiedziałam co nieco o sobie i o książkach, które uwielbiam czytać. No i się zaczęło :) Dziewczyna mi odpisała i teraz mam nadzieję, będziemy wymieniać się listami regularnie :) Jeśli kiedyś poważnie chciałabyś poszukać kogoś do pisania, to polecam zajrzeć na Instagrama, chociażby na profil "Listy Tradycyjne". Ogłasza się tam naprawdę wielu ludzi, co podchodzą serio do tematu i również szukają bratniej duszy :) Hej, a może chciałabyś napisać do mnie? :)

      Usuń
    5. MÓJ TAK SAMO! Ja nie wiem, jak oni dają radę o kilku sztukach ubrań przetrwać, podczas gdy ja samych crop topów (w 4 wersjach: na ramiączkach, bez rękawów, z krótkim rękawem i z długim rękawem) mam chyba ze 30! :p O butach to już w ogóle nie ma co wspominać - mamy dwie wielkie szafy, jedną na buty, drugą na ciuchy, myślałam, że się pomieszczę, skoro on ze swoimi zajmuje po 1 półce w każdej szafie (dosłownie), ale niestety - moje 10 par sandałów, 10 par balerin, 5 par adidasów, 5 par botków i kilka par szpilek przestają się tam mieścić :D Ale standardowo - ZAWSZE nie mam się w co ubrać:D

      A w kwestii listów wracam do Ciebie na stronkę <3

      Usuń
  13. Sukienka jest przesliczna- uwielbiam takie lekkie, zwiewne sukienki. Na lato idealna- w swoim przypadku na letnie wyjscia i wedrowki po miescie i miasteczku pewnie założyłabym do niej płaskie sandałki :-)
    Super,ze chłopak spisał sie w roli fotografa- i to całkiem dobrze :-) Ja czesto robie zdjecia uzywajac lustrzanki i statywu co też do najlżejszych zadań niestety nie należy.
    Widzę,ze podobnie jak ja jestes przed urlopem. Nigdy nie byłam ( o dziwo) w Chorwacji ale z pewnoscia wciaz tam bedzie ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba:) Płaskie buty też będę mieć na zmianę w razie czego;) Ale ogólnie mocno liczę na to, że wersja z obcasami przyda mi się chociaż na romantyczną kolację:D Naprawdę kocham wysokie obcasy, kocham takie sandały i moim zdaniem to dużo lepsze i wygodniejsze rozwiązanie (naprawdę można w nich chodzić baaaardzo długo i stopy nie bolą, są bardzo wygodne), niż okropna, deformująca stopę szpilka (no niestety, na super wyprofilowanie za kilkaset złotych mnie nie stać:D), mimo wszystko jednak na chodzenie od rana do nocy w mojej opinii wysokie buty nigdy nie będą się nadawać, to nigdy nie będą adidasy bez względu na wykonanie i dla własnego zdrowia powinnyśmy w ciągu dnia zmieniać obuwie na niższe, gdy czujemy taką potrzebę.
      Cieszę się, że uważasz, że mój facet się spisał - na pewno się ucieszy na kolejną pozytywną opinię i z chęcią pomoże mi przy kolejnych sesjach:D Bo pracy ze statywem i lustrzanką sobie nie wyobrażam, podziwiam Cię! :O Sto lat bym robiła te zdjęcia, a na koniec z 300-tu pewnie i tak bym nie wybrała żadnego do publikacji xD

      Ja też jeszcze nigdy nie byłam w Chorwacji, ogólnie jeszcze nigdy nie byłam na wczasach za granicą! <3 To pierwszy taki urlop, do tego załatwiałam wszystko sama bez biura podróży: samolot, nocleg, transfer itd., więc podwójne emocje:D Cieszę się jak szaleniec na samą myśl! Ogólnie pierwsze dwa tygodnie września w Dalmacji powinny być jeszcze w miarę sierpniowe pod względem pogodowym. Przyjmuje się, że druga połowa września już jest taka słabsza, deszczowa i chłodniejsza. Liczę więc, że będzie super:)

      Po Chorwacji na pewno opublikuję tu jakiegoś posta z kosztorysem dla wszelkich zainteresowanych wyjazdem na własną rękę:D

      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
    2. Oczywiście,że takie sandałki ( pod warunkiem,ze sa wygodne) tez bardzo sie przydadzą :-) Pochwal chłopaka bo naprawde jest za co :-) A to zmotywuje go do pomocy przy kolejnych sesjach ( bo wierze mozno ,ze te nastepne juz wkrótce sie pojawią) Nauczyąłm sie jakoś działaś sama timer, lustrzanka- mam daw statywy- jedyne zcego niestety nie moge użyć to blendy- dlatego staram sie wzcesniej sprawdzić na zewnątrz jak spisuje sie światło :-D

      Zatem tym barzdiej bede czekać na Twój chorwacki post :-) Ja też preferuję takie samodzielne załatwianie podrózy- taniej i to Ty decydujesz gdzie i jak długo chcesz sie zatrzymać :-) Pogoda zdecydowanie powinna dopisywać :-) Piszezs ,ze to Twoja pierwsza zagraniczna podróż - to tym większa radość oczekiwania na pewno :-D Jestem pewna,ze po powrocie będziesz chciała tych dalszych podrózy wiecej i wiecej - u mnie tak było :-D
      Cieplutko pozdrawiam :-)

      Usuń
  14. Zdjęcia wyszły super, a z przeciętną urodą to Ty chyba sobie żarty robisz! Do tego figura jak modelka:) Widzisz jak to od marca zleciało i już niedługo będzie można pozwiedzać w tej sukience:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi bardzo miło, a przede wszystkim dziękuję za ciepłe słowo dla fotografa, bo na pewno to go bardzo zmotywuje przy kolejnych sesjach:D

      No czas leci strasznie szybko! Ja nie wiem, jak to się dzieje, ale mam wrażenie, że z każdym kolejnym rokiem tego czasu mamy... coraz mniej? Im jesteśmy starsi, tym trudniej znaleźć na cokolwiek czas:( Nawet nie wiem, kiedy te miesiące przeminęły:O Ale tak to jest, jak siedzi się 8 h w pracy, a potem się przychodzi do domu i... pracuje się dalej:D Gdzieś tam liczyłam się z tym, że jak wrócę do kodowania szablonów (tym zajmuję się w wolnych chwilach, po zrobieniu szablonu na naszą stronę zabrałam się za kolejny, darmowy do pobrania - jak się uda to przed Chorwacją będzie:D) to będzie jeszcze trudniej, ale wciąż... Nie mogę się nadziwić:D

      Pozdrawiam serdecznie! :)
      Tov

      Usuń
  15. Doskonale Cię rozumiem i to prawda że raz na jakiś czas zdarzy sie taki ciuch który aż krzyczy do nas :D Noo i jak go nie kupić :D Sukienka jest bardzo w moim stylu nawet ma mój ulubiony kolor:) aa te buty pasują do niej idealnie! Cała stylizacja jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w klubie fanek tego koloru <3 Osobiście uważam, że jest boski i NIGDY MI NIE PRZEJDZIE! Jak tylko coś w nim widzę, muszę to mieć, nawet jak ciuch jest niespecjalny xD Tu mam na myśli, że nawet na niepotrzebną mi totalnie bokserkę za 10zł skusiłam się tylko i wyłącznie dla tego koloru xD
      Ogromnie się cieszę, że stylizacja przypadła Ci do gustu:)
      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
  16. ale masz piękną sukienkę! wyglądasz w niej zjawiskowo :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, że Tobie również się spodobała, bo mi nie przestanie się podobać NIGDY:D
      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
  17. Sukienka rzeczywiście jest bardzo ładna, sama chętnie bym ją ubrała :) Ale do mnie, zapalonej "butoholiczki" to oczywiście najbardziej z tych zdjęć wołają sandałki, niby niczym się nie wyróżniają, ale są tak ładnie skrojone (zakładając, że but może być skrojony), że mnie zachwycają! chyba ten słupek dodaje im charakteru.
    A w ogóle masz piękne rzęsy! I zdjęcia są bardzo klimatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha butoholiczka z butoholiczką zawsze się zrozumie niemal bez słów! :D I mówię to, oczekując właśnie na paczkę z 3 nowymi parami butów:D W poniedziałek do mnie przyjdą <333
      Również uważam, że są wyjątkowo zgrabne, a jak sobie pomyślę, jak śmieszne pieniądze mnie kosztowały, to aż jeszcze przyjemniej się je zakłada:D No i słupek - to najlepsze, co twórcy butów mogli wymyślić! Bo daję słowo, w szpilce bym tyle nie wychodziła co na słupku właśnie:)
      Nie sądziłam, że ktokolwiek zwróci uwagę na rzęsy na tych zdjęciach, tym bardziej, że wydaje mi się, że razem z brwiami (jak wspominała Blonde Kitsune wyżej) gdzieś się zgubiły w tłumie moich ciemnych włosów, haha:D Cieszę się, że zdjęcia Ci się podobają - mój fotograf bardzo się ucieszy i nie będzie uciekał przed kolejną sesją od tego zadania:D
      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
  18. Sukienka faktycznie robi wrażenie. sama lubię tego typu fasony i chętnie bym ja nosiła. Kolor tez jest niebanalny i przyciaga uwagę. ale w tym wszystkim najpięniejsza jesteś Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło, ale najbardziej cieszę się, że również podzielasz moją sympatię zarówno do kroju tej sukienki, jak i koloru:)
      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
  19. Piękna sukienka! Uwielbiam lekko odkryte ramiona, jakoś kojarzą mi się z podkreśleniem kobiecości. Figurę też masz rewelacyjną, więc i pokazana noga świetnie się prezentuje.
    Ja w tym roku postawiłam na kroje midi. Lepiej się w nich czuję, bo moje nogi pozostawiają wiele do życzenia. Po za tym są wygodne, przewiewne i spokojnie mogę w nich wychodzić na spacer z psem. W te wakacje na przykład króluje u mnie czerwona spódnica w małe, białe kwiatki, do połowy łydki. Czasem gdy ponownie ją zakładam mam wrażenie, że ktoś mnie wytchnie na ulicy i powie: "A ona znów w tej spódnicy!". Tylko co ja zrobię, że czuję się w niej tak rewelacyjnie, nie tylko pod względem wygody, ale i urody :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że sukienka Ci się spodobała:) Co do mojej figury - nie jest naprawdę idealna, jestem kobietą z krwi i kości, z takim samym cellulitem i rozstępami jak większość z nas:D Do tego mam Hashimoto, więc wystarczy, że tarczyca ma gorsze dni i tyję nawet, jeśli nie jem więcej, niż powinnam. Staram się jednak zdrowo odżywiać i po prostu ćwiczę, stąd nie jest tak źle, jak było, gdy o siebie nie dbałam:)
      Najważniejsza jest nasza wygoda i to zawsze będę powtarzać! :D Oczywiście midi też mi się podobają, jak i maxi - jako zakupoholiczka kocham i mam różne sukienki:) Natomiast co do noszenia w kółko tych samych rzeczy - mam to samo! Szafa pęka w szwach, a ja wciąż łapię się na tym, że noszę w kółko to samo! No ale co poradzić, gdy w pewnych ubraniach czujemy się tak dobrze, że najlepiej byśmy się z nimi nie rozstawały nawet na noc?:D Myślę, że o mnie też tak wiele osób myśli: "A ona znów w tym czerwonym kombinezonie!", ale wiesz co? Nie przejmuję się tym! Najważniejsze jest to, że MY czujemy się w tym rewelacyjnie:D
      Na koniec powiem Ci, że moje nogi też pozostawiały baaaardzo wiele do życzenia. Teraz jest lepiej, bo się trochę ruszam, od roku ćwiczę regularnie, no i jem bardziej zdrowo. Ale przysięgam, że nigdy nie lubiłam specjalnie aktywności fizycznej, nienawidziłam biegania (do dziś nie biegam:D), byłam totalnym kanapowcem całe życie. I co jest najśmieszniejsze? Że to wcale nie jest ani mega trudne, tak poćwiczyć trochę od czasu do czasu, ani nie jest niewykonalne, ani nie kosztowało tak dużo, ani nie bolało:D I najfajniejsze jest to samopoczucie po ćwiczeniach, kiedy czujesz tą satysfakcję, że jednak to zrobiłaś, pokonałaś swoje słabości:) I najpierw uzależniasz się od tej radości, zaczyna Ci się to podobać, bo widzisz, że jesteś weselsza, jak trochę poskaczesz, mijają tygodnie, a potem przypadkiem patrzysz w lustro... I masz ochotę płakać ze szczęścia, bo dostałaś nowe nogi, i nie dowierzasz, i nie wiesz, co się stało, co to za cud, ale skaczesz do sufitu:D

      Oczywiście, wygląd to nie jest najważniejsza sprawa. Ale ja np. miałam mnóstwo ubrań tak samo uwielbianych, jak ta Twoja spódnica w kwiatki, a nie mogłam ich założyć właśnie przez potworne nogi, bo czułam się z tym źle. I jak sobie pomyślę, że dziś mogę je wszystkie nosić, to czuję się tak super, jakbym miała milion takich "spódnic w kwiatki":)

      Pozdrawiam!
      Tov :)

      Usuń
  20. Cały 'ałtfit' nadawałby się na wesele, cudo! Ja bym nosiła z trampkami, kolor cudny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno w swoim całym butoholizmie na pewno znalazłabym do niej i genialne trampki! :D
      Niemniej, cieszę się, że outfit Ci się spodobał:)
      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
  21. Bardzo podoba mi sie kolor sukienki i buty ;) ze względu jednak na moją figurę wolę nieco inne kroje sukienki na sobie, ale gdybym była taka szczupła też bym chętnie taką założyła :) ślicznie wyglądasz i piękna sceneria do zdjęc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! <3 Ogromnie się cieszę, że Ci się podobają Ci się te buty i ten kolor sukienki, bo ja mam na jego punkcie obsesję:D Przyznam szczerze, że nie sądziłam, że ten fason sukienki jest dla mnie - jestem dość biodrzasta, a na co dzień noszę raczej sukienki dopasowane, przylegające do ciała, bo w innych wyglądam jak w worku. Na szczęście, choć to moja pierwsza taka luźna sukienka, nie prezentuje się jak worek:D
      Pozdrawiam serdecznie!
      Tov :)

      Usuń
  22. Bardzo lubię ten typ sukienek (z dziurkami na ramionka) ;), ale jeszcze nie mam takiej. Wciąż szukam swojej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jest to jeden z moich ulubionych krojów, nie tylko w sukienkach;) Życzę udanych poszukiwań!

      Usuń
  23. Sukienka przepiękna i wprost skrojona jak by na Ciebie.
    Ślicznie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podoba! :)
      Pozdrawiam!
      Tov

      Usuń

Jeżeli udało Ci się wytrwać do samego końca, to znaczy, że temat posta zainteresował Cię choć minimalnie. Koniecznie daj znać, jakie jest Twoje zdanie! Za każde włączenie się do dyskusji pięknie dziękujemy, bo nie ma nic bardziej motywującego, niż inspirująca wymiana zdań ❤ Z przyjemnością odnajdziemy Cię na Twojej stronie!

Prosimy: nie spamuj (nie zostawiaj w komentarzu linku/adresu swojej strony), GDYŻ I TAK CIĘ ODWIEDZIMY! ❤

Informujemy, że nie ma na naszej stronie możliwości opublikowania linku lub pełnego adresu bloga (nawet jeśli go wpiszesz, nie opublikuje się), dlatego tym bardziej prosimy o nie zostawianie linków/adresów stron w komentarzach.