sobota, 28 lipca 2018

Gum+ preparat ochronny do zabezpieczania skórek - dlaczego nie chcesz go w swojej kosmetyczce?


W przerwie między tworzeniem pierwszego szablonu na bloggera (blogspota), jaki chcę tu opublikować (tak, w sierpniu planuję opublikować pierwszy outfit na Wasze blogi - trzymajcie kciuki, aby tak się stało!), a chłodzeniem się (co jest z tym naszym klimatem?!) muszę koniecznie napisać o moim największym rozczarowaniu tego miesiąca, jakim jest preparat ochronny do skórek GUM+. Pokładałam w nim ogromne nadzieje, niestety ten konkretny zakup to chyba moja najgorsza życiowa inwestycja - już dawno nie czułam tak mocno, że dosłownie zmarnowałam pieniądze (choć wcale nie kosztował sporo).

Zapewne korzystając z Facebooka czy innych social media wiele razy widziałyście filmiki, na których pokazywany jest proces malowania i zdobienia paznokci, bez pozostawiania śladów na skórkach. Rozpoczynają się od malowania skórek czymś płynnym, by na samym końcu ściągnąć zaschnięte zabezpieczenie - szast, prast i piękne paznokcie gotowe, bez żmudnego doczyszczania skóry. Oczarowana jedną z takich pięknych obietnic, zaczęłam poszukiwać tego magicznego preparatu. W temacie paznokci jestem empirycznym samoukiem i Zosią Samosią, a ze względu na brak czasu cenię sobie ekspresowe rozwiązania. Z tego powodu wylądowałam od razu na Youtube, poszukując czegoś sprawdzonego i przetestowanego. GUM+ zaprezentowany był tam świetnie, więc od razu zakupiłam na Allegro, nie mogąc doczekać się przetestowania produktu u siebie. Tak zaczął się ten koszmar.

Gum+ preparat ochronny do skórek - obietnica producenta, opakowanie, konsystencja

Na opakowaniu poza niewielkim logiem nie ma żadnej informacji o producencie tego specyfiku, pozostaje więc zagadką, w jakim garażu produkowany jest ten produkt dla hurtowni kosmetycznej LaLill :) Jak widzimy na stronie sprzedażowej GUM+ obietnic jest bardzo wiele: 
  • szczelne pokrywanie skóry, 
  • skórki nienagannie czyste po malowaniu
  • oszczędność czasu (szybsze malowanie, gdyż nie trzeba uważać na skórki oraz brak żmudnego czyszczenia).

Brzmi cudownie, prawda? Za opakowanie 15ml tego preparatu na powyższej stronie zapłacimy 12,00 zł, ale na Allegro jak zwykle znajdziecie niższe ceny. Konsystencja nie jest zła - rozprowadza się dość dobrze, zmartwiła mnie jednak dwufazowość produktu. Bez względu na to, jak długo go wstrząśniemy i wymieszamy, po odkręceniu i wyciągnięciu pędzelka obserwujemy na nim smugi jednej i drugiej fazy. Wiecie, o jakich smugach mowa? Powstają np. w przypadku starych lakierów do paznokci, które jeszcze nie zgęstniały, za to wytrąciła się z nich jedna faza (wodna), która unosi się na powierzchni w buteleczce. Mój GUM+ jest dwufazowy na stałe, co ukazało się jeszcze mocniej po nałożeniu produktu.

Jak używać preparatu ochronnego do skórek GUM+?

Jeśli interesowałyście się kiedyś tematem takiej gumy lub lateksu do zabezpieczania skórek, to pewnie natknęłyście się na informację, że produkt należy bardzo równomiernie nałożyć. Zwróciłam więc na to szczególną uwagę, niestety nie było to takie proste - w trakcie nakładania odezwała się dwufazowość produktu. W jednym miejscu zabezpieczenie było białe, w drugim niemal przezroczyste. Ciężko było wówczas stwierdzić, czy ilość jest już wystarczająca. Na szczęście się nie spieszyłam, dałam sobie czas na spokojne przetestowanie GUM+, więc zwyczajnie dokładałam w miejscach bezbarwnych, aby mieć pewność, że przy odrywaniu zabezpieczenia zejdzie ono w całości. Po ok. 15 minutach guma była całkowicie zaschnięta i przystąpiłam do wykonywania mojego ombre. 

Efekty stosowania preparatu ochronnego do skórek GUM+

Ciesząc się pięknym efektem ombre na paznokciach, pozostało mi już tylko usunąć zabezpieczenie skórek. Użyłam pęsety, gdyż na skórze przy opuszce palca guma przylegała naprawdę mocno i szczelnie. Jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że szczelności zabrakło w najistotniejszym miejscu, czyli przy paznokciu - tam, gdzie najtrudniejsze jest czyszczenie skórek! Nie wiem, jak to się mogło stać, gdyż pokrywałam gumą bardzo dokładnie całą skórę aż do paznokcia, mimo wszystko lakier dostał się do skórek bez problemu. :( To, że guma nie spełniła swojej roli, to jedno. Najgorsze jednak wciąż było przede mną. Guma zaczęła się rwać przy ściąganiu na strzępki (i to wcale nie w miejscu chwytu pęsetą), które z kolei bardzo łatwo przyczepiały się do pomalowanych paznokci... i zniszczyły całkowicie manicure! Byłam wściekła, bo na ombre poświęciłam naprawdę sporo czasu i liczyłam, że nawet jeśli GUM+ się nie sprawdzi, to będę miała chociaż zrobione paznokcie. Na moje nieszczęście zmarnowałam tylko czas, a to boli mnie bardziej niż zmarnowane pieniądze.

Zatem jaki preparat ochronny do skórek kupić?

Nie poddam się jednak, gdyż uwielbiam cieszyć się ładnymi paznokciami, niestety nie zawsze mogę ze względu na brak czasu, a zabezpieczanie skórek jest jednym z rozwiązań, które może mi pomóc malować je częściej. Poszukiwania więc trwają:D Na pewno skuszę się w najbliższym czasie na preparat od Born Pretty. Jeśli zadziała lepiej, zostaniecie o tym na pewno poinformowane:) Jeśli jednak zastanawiacie się nad kupnem GUM+, to szczerze odradzam Wam ten zakup, i nie chodzi już nawet o niespełnianie swej roli, ale o to, że po jego zastosowaniu przyjdzie Wam malować paznokcie od nowa.

A Ty? Może masz jakiś sprawdzony preparat do zabezpieczania skórek, który mogłabyś polecić? Jeśli tak, chętnie wypróbuję, więc podziel się tą informacją koniecznie! A jeśli też jesteś nieszczęśliwą posiadaczką GUM+, może znajdziemy razem sposób, do czego można by go wykorzystać? Wiecie, zero waste jest w modzie ;)

8 komentarzy

  1. Do zabezpieczenia skórek generalnie nic nie używam, ale do usuwania mam hit który mogłabym polecić :)

    PS. Z przyjemnością obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do zwykłego malowania też nic nie używam, ale gdy chodzi o wzorki czy ombre to domywanie tych umalowanych palców, tej skóry dookoła paznokcia, to jakiś dramat! Trwa chyba dłużej, niż samo zrobienie ombre. Niestety preparat ten okazał się klapą, więc może dobrze, że nie potrzebujesz takowego:)

      Usuń
  2. Również go testowałam, odczucia mialam pdobne, po kilku próbach (gdyż myślałam że robie to po prostu źle ) po prostu puściły mi nerwy, zostaje wiec przy paznokciach bez zdobień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak tu żyć z paznokciami bez zdobień, gdy atakują nas ze wszystkich stron na Instagramie i Facebooku?!:D Haha oczywiście sobie żartuję i póki co również zwyczajnie maluję, nic specjalnego. Jednak od czasu do czasu przydałoby się coś nowego, mam ochotę na jakąś zmianę, dlatego będę szukać dalej:) ALE: przynajmniej udało nam się ustalić, że to jednak nie z nami jest coś nie tak:D Bo tym preparatem chyba zwyczajnie nie da się osiągnąć zamierzonego efektu.
      Pozdrawiam serdecznie!:)
      Tov

      Usuń
  3. radzę sobie bez takich ochronnych preparatów dla skórek;) głównie dlatego, że ostatnio nie chce mi się bawić w zdobienia paznokci. gdy zaś stemplowałam paznokcie to lakier ze skórek i palców zmywałam patyczkiem do uszu nasączonym zmywaczem lub acetonem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest coś, co przyprawia mnie o palpitację serca - zmywanie skórek patyczkiem! Po 5 paznokciu puszczają mi nerwy i zawsze sobie przejadę patyczkiem po paznokciu, ale najgorsze jest chyba to, że z moich skórek pozbyć się lakieru to naprawdę dramat. Ogólnie skórę taką mam, dosłownie wpijającą lakier:D Musiałabym chyba smarować je wcześniej oliwką i tu wracamy do wspomnianego problemu nr 1: jak nie dotknąć paznokcia oliwką:D Dlatego też rzadko kiedy chce mi się bawić w coś więcej.
      Pozdrawiam serdecznie!:)
      Tov

      Usuń
  4. Gum+ nie używałam, za to używałam płynnego lateksu z Born Pretty i to akurat bardzo polecam od nich produkty, są najlepsze! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie na pewno kupię ten od Born Pretty! Tym bardziej, że już któryś raz widzę, że jest polecany. Na moje nieszczęście, pierwszy raz usłyszałam o lateksie od Born Pretty dopiero po rozczarowaniu z GUM+. Ale najważniejsze, że uczymy się na błędach - bez nich nie byłoby prawdziwych recenzji:D
      Pozdrawiam! :)

      Usuń

Jeżeli udało Ci się wytrwać do samego końca, to znaczy, że temat posta zainteresował Cię choć minimalnie. Koniecznie daj znać, jakie jest Twoje zdanie! Za każde włączenie się do dyskusji pięknie dziękujemy, bo nie ma nic bardziej motywującego, niż inspirująca wymiana zdań ❤ Z przyjemnością odnajdziemy Cię na Twojej stronie!

Prosimy: nie spamuj (nie zostawiaj w komentarzu linku/adresu swojej strony), GDYŻ I TAK CIĘ ODWIEDZIMY! ❤

Informujemy, że nie ma na naszej stronie możliwości opublikowania linku lub pełnego adresu bloga (nawet jeśli go wpiszesz, nie opublikuje się), dlatego tym bardziej prosimy o nie zostawianie linków/adresów stron w komentarzach.