czwartek, 25 lipca 2019

Zestaw Smart Set Premium od Neonail, czyli krok w stronę hybrydo-szaleństwa


Witajcie, witajcie, z tej strony Indium! Wracam do Was po jakże dłuuugiej przerwie, z tytułem magistra na koncie i niezmienną nienawiścią do panujących obecnie upałów (przynajmniej w moich okolicach;p). Przeciągania nie lubię, więc jak widzicie po tytule wpisu, dzisiaj będzie o naszych kochanych (bądź i nie, to akurat zależy od jednostki) hybrydach. Kto z Was uwielbia lakiery hybrydowe - ręka do góry!:D Ja swoją przygodę zaczęłam w lutym i z pierwszym pomalowaniem paznokci przepadłam. Dzisiaj więc pomówimy sobie o winowajcy mojego już chyba uzależnienia od hybryd, a jest nim zestaw Smart Set Premium.

Na wstępie zaznaczę, że teraz troszkę już o hybrydach wiem, ale specjalistką w tym temacie nie jestem;) Zaczynając nie miałam ŻADNEGO pojęcia o co z tymi hybrydami chodzi, pomijając, że są do nich jakieś pyłki, które fajnie wyglądają, że lakiery są drogie i potrzeba mieć do nich specjalną lampę. Wiedziałam, że chcę zestaw, w którym będzie względnie wszystko, co potrzebne, aby pazurki pomalować i też później ten lakier zdjąć.Obejrzałam sporo filmików na YouTube i tak oto mając na uwadze początkowo markę Semilac (która była wtedy jedyną znaną mi firmą związaną z hybrydami), zmieniłam zdanie i udałam się na stronę NeoNail. Dlaczego zmieniłam zdanie? Szczerze mówiąc przeraził mnie ogrom komentarzy, z których wynikało, iż lakiery Semilaca uczulają. Ja wolę zapobiegać niż leczyć, więc z Semilaca zrezygnowałam, choć niektórzy twierdzili, iż uczulenia dostali także po lakierach z NeoNail. Dowiedziałam się, że też często przyczyną uczuleń jest niedokładne utwardzenie lakieru, a to z kolei często związane jest ze zbyt małą mocą lampy. Z tego co pamiętam, chciałam zestaw w okolicy 200zł, a NeoNail w takim zestawie proponował mocniejszą lampę. Padło więc ostatecznie na NeoNail i zestaw Smart Set Premium, który kupiłam na promocji za ok. 179zł. Obecnie kosztuje on 199zł.

Co kryje w sobie zestaw Smart Set Premium?

Po pierwsze - lampę. W takim zestawie otrzymujemy lampę LED o mocy 24W/48W. Producent twierdzi, że utwardza ona w takim samym czasie, co lampa 48W, tutaj już wam mówię, że patrząc w tabelę czasów utwardzania przy niektórych produktach widać różnicę i tak oto np. Hard Top utwardza się o 10s dłużej. Dziwi mnie to do dziś, bo są to trochę jakby sprzeczne informacje ALE na lampie jest taki magiczny przycisk z oznaczeniem "Double Power", dzięki któremu lampa faktycznie nabiera mocy. Widać to nawet gołym okiem, bo po prostu mocniej świeci, więc myślę, że coś w tym musi być. Oprócz tego mamy też 2 przyciski - jeden ustawia lampę na 30s, drugi na 60s. Trzeci, o którym wspomniałam wcześniej, posiada też funkcję "Low Heat Mode" - nie korzystałam z tej opcji, ale z tego co wiem dzięki niej nagrzewanie odbywa się stopniowo. W lampie znajduje się oczywiście wyświetlacz pokazujący czas pracy i sensor ruchu, dzięki któremu uruchamia się ona, kiedy tylko wsunie się pod nią dłoń.


Kolejną bardzo ważną częścią zestawu są rzecz jasna lakiery:) W tym zestawie otrzymujemy bazę i top, są to kolejno Hard Base i Hard Top o pojemności 7,2ml. Lakiery kolorowe występują tutaj w wersji mini (każda buteleczka ma pojemność 3ml) i otrzymujemy ich pięć: Silky Nude, Rosy Memory, Forever Calm, Thistle, Silver Grey. Są tą całkiem ładne, różnorodne kolory, myślę że przypadłyby większości do gustu.

W zestawie znajdziemy też nail cleaner oraz remover - każdy o pojemności 50ml, waciki bezpyłowe (250 sztuk) oraz pilnik i polerkę o gradacji 100/180.

Jak sprawdza się ten zestaw?

Teraz czas na moją opinię, a zatem zaczynając ponownie od lampy - wg mnie sprawdza się świetnie. Jestem na etapie, iż kupuję co jakiś czas lakiery różnych firm i ze względu na to, że nie każdy producent podaje czas utwardzania dla lampy o mocy 24W/48W, po prostu sama sprawdzam czy po tych 40s (zalecanych przez NeoNail) lakier jest prawidłowo utwardzony. Taki test może wykonać każdy, a filmik wyjaśniający jak go przeprowadzić znajdziecie TUTAJ :) Jeśli obawiam się, że lakier nie utwardził się prawidłowo, próbuję raz jeszcze, wykorzystując funkcję "Double Power" i powiem Wam, że jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby ta lampa nie poradziła sobie z utwardzeniem lakieru. 

Jeśli chodzi o ten sensor ruchu, wspomnę tylko króciutko, że działa bardzo fajnie, ale jeśli np. włoży się pod lampę samego kciuka (a ja zwykle każdy kciuk maluję osobno), to potrafi się wyłączyć, tak jakby nie do końca go tam wykrywała. Ale na szczęście są też przyciski, więc problemu nie ma.

Dołączona do zestawu baza i top sprawdzają się ok. Do topu zastrzeżeń żadnych nie mam, co do bazy - myślę, że jednak lepsza jest baza 6w1 Silk Protein. Nie dlatego, że na Hard Base lakier trzyma się słabo, akurat mi na jednej i drugiej trzyma się tak samo - jak dobrze zabezpieczę wolny brzeg paznokcia to wszystko wygląda super przez 2 tygodnie, bo co tyle zwykle maluję paznokcie na nowo. Jeśli się do tego nie przyłożę, to czasami mi na końcu coś tam minimalnie odpryśnie, ale zwykle to uzupełniam i jest ok. Bardziej chodzi tutaj o fakt, że baza proteinowa sprawia, że paznokcie pod wpływem ciepła (np. po kąpieli) nie robią się miękkie, jak to było w przypadku Hard Base. Także jeśli któraś z Was zastanawiałaby się nad bazą, która paznokcie wzmocni pod względem ich twardości, to polecam 6w1 (i od razu dodatkowo primer);) Tutaj dobra wiadomość jest taka, że NeoNail ostatnio wypuściło nowy zestaw - Wedding Set, który zawiera tę bazę proteinową (i przy okazji są tam cudne, takie uniwersalne kolory lakierów). Oprócz tego w sumie niczym innym się ten zestaw nie różni od Smart Set Premium.

Co do samych lakierów - 3ml to trochę mało, nie będę ukrywać, dlatego trzeba się liczyć z tym, że w najbliższej przyszłości trzeba będzie coś nowego zakupić. Ale to chyba oczywiste;) W przypadku krycia - tu bywa różnie i tak na przykład kolor Thistle dla mnie to jakiś lakierowy dramat, ostatnio nałożyłam 4 warstwy (dodam, że nakładam warstwy cienkie, bo o to w hybrydach chodzi) i nadal nie było pełnego krycia. Jeśli chodzi o NeoNail mam wrażenie, że czasami jest pod tym względem lepiej, a czasami gorzej. Zależy od lakieru.

Wacików komentować nie trzeba, bo są po prostu w porządku, mi skończyły się dopiero niedawno, więc myślę, że 250 sztuk to całkiem dobra ilość. Cleaner i remover - do tych dwóch produktów też zastrzeżeń nie mam, robią to, co mają robić i tyle. Pilnik i polerka -- ta gradacja mogłaby być nieco inna. Osobiście nie korzystam wcale z tej strony z gradacją wynoszącą 100, zastanawiam się też czy lepiej nie byłoby dać zamiast polerki jakiegoś bloku polerskiego o gradacji wyższej niż 180. Ale to już co kto woli, ja działam tą polerką, którą znalazłam w pudełku, póki co moje paznokcie nie narzekają, ale też staram się matowić płytkę tylko przy skórkach, omijając środek.

Czego w zestawie zabrakło?

Tak naprawdę niewiele, bo drewnianych patyczków. Takie proste, ale tak bardzo potrzebne. Nie wyobrażam sobie zdejmowania lakierów hybrydowych bez nich. Tych wacików już przyczepionych na folii, tzw. nail foil wraps, nie oczekuję, bo wiadomo, że to już byłby cud, dlatego trzeba zainwestować też w folię aluminiową, ale myślę, że większość ma ją w domu i tak. Ja jednak nie miałam, więc o tym warto pamiętać;p Bez tego ani rusz jeśli chodzi o zmywanie lakieru.

Z pozostałych rzeczy, które zakupiłam osobno, przychodzi mi jeszcze jedynie oliwka do skórek. Ale to już raczej taki dodatek.

Czy warto kupić ten zestaw?

Myślę, że tak. Jeśli chcecie rozpocząć przygodę z hybrydami, to jest to na pewno dobry pierwszy krok. Szczególnie kiedy nie chcecie same kompletować swojego zestawu, bo np. tak jak ja na początku jeszcze niewiele wiecie o hybrydach i byłoby Wam ciężko wszystko dobrać. Same hybrydy polecam z całego serca - po pierwsze wygoda, bo wyglądają cały czas dobrze i za to je uwielbiam, a po drugie także mnóstwo nowych możliwości, jak chociażby te wszelkie cudnie wyglądające pyłki. Warto pamiętać tylko o jednym - jak zaczniecie to raczej już nie wrócicie do tradycyjnych lakierów;) Osobiście nawet już nie idzie mi malowanie nimi, bo wiecie - hybrydę możecie poprawiać ile zechcecie, aż do momentu utwardzenia w lampie, a ze zwykłymi lakierami jednak liczy się każda sekunda;p 


Dzisiejszy post to taki wstęp, a sama tematyka hybryd będzie się tutaj już raczej stale przewijać (zgadnijcie - kto czeka na paczkę z nowymi lakierami?). Zastanawiam się tylko, ile jest tu fanek hybryd:) Dajcie znać czy przerzuciłyście się na ten rodzaj lakierów, czy jednak jesteście wierne klasykom? Same robicie sobie paznokcie? A może jednak korzystacie z usług profesjonalistek?
P.S. Jeśli któraś z Was orientuje się, jaka firma ma dobrze kryjący biały lakier, to będę wdzięczna za info:)
P.S.2. Jeśli lubicie NeoNail to teraz mają fajną promocję 2+2 przy czym te dwa kolejne są po 1zł każdy, także myślę, że całkiem niezła oferta. Ja już skorzystałam i... właśnie otrzymałam sms, że moje nowe cudeńka czekają w paczkomacie, więc lecę je odebrać, a Wy dajcie znać, jakie są Wasze ulubione, dobrze kryjące kolory. Z chęcią dopiszę je do mojej listy hybryd do kupienia;)

Trzymajcie się!
Indium

poniedziałek, 8 lipca 2019

Gdzie się podziali poważni blogerzy / blogerki? O grupach na Facebooku dla blogerów


To miał być piękny, przyjemny, inspirujący dzień. Czwartkowe popołudnie i wieczór spędziłam całkowicie na poszukiwaniach blogowych perełek, szukaniu ciekawych treści i komentowaniu tego, co mnie skłoniło do refleksji. Dzień okazał się jednym z moich największych koszmarów i ten tekst będzie efektem tego, że mój poziom tolerancji i akceptacji dla ludzkich pomysłów został dobitnie przekroczony. Dzisiejszy post będzie szybką refleksją, która - mam nadzieję - trafi do niektórych głów i może, może stanie się cud i wyjdziemy z tej dziwnej mody w blogosferze na prostą. Nadzieja matką głupich, ale nic więcej poza nią nie mam. Tutaj pragnę zaznaczyć, że piszę w pierwszej osobie liczby pojedynczej, ale zgadzamy się z tym obie - Indium zatwierdziła ten post do publikacji, więc... Serdecznie zapraszaMY!

Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny

Kiedy oglądałam Westworld, nie sądziłam, że ten tekst kiedykolwiek będzie tak dobrze oddawać istotę mojego czwartkowego, blogowego popołudnia. Z racji tego, że wiele miesięcy mnie nie było, postanowiłam nadrobić blogowe zaległości, zrobić porządki na Bloglovin, poszukać nowości i po prostu - odnaleźć się na nowo w blogosferze. Mijały godziny, a ja natknęłam się na kilka nowych blogów, kilka tych "starych, dobrych blogów" i w sumie... Szaleństwa nie było. Zaczęłam się zastanawiać, gdzie Ci wszyscy ludzie są. Bo przecież nie jest tak, że blogów jest coraz mniej, że ludzi jest coraz mniej. Oni na pewno gdzieś są, utworzyli społeczność, gdzieś na pewno istnieje jakaś większa grupa blogerów, tylko szukam w niewłaściwym miejscu. I wtedy wpadłam na ten genialny pomysł - poszukać grup takich osób na Facebooku. Pomyślałam, że skoro są grupy i mastermindy, gdzie ludzie łączą się i wspierają wzajemnie w prowadzeniu i skalowaniu swojego biznesu, to i na pewno są takie grupy dla blogerów. To było moje przekleństwo.

Przecież poważni blogerzy są, zarabiają!

Zacznijmy może od tego, co rozumiem przez sformułowanie poważni blogerzy / blogerki. Otóż nie mam tu na myśli Marcina Iwucia, Michała Szafrańskiego czy innych guru blogowania, których oczywiście podziwiam i którzy na wartościowym contencie zarobili bardzo duże pieniądze (blog Michała Szafrańskiego przyniósł dochody liczone w milionach), ale chodzi mi o zwyczajnych blogerów, którzy po prostu mają w sobie tą pasję do poruszanej tematyki i traktują swojego bloga poważnie. I tu przez poważnie nie mam na myśli zmonetyzowania go na jakichś badziewnych, psujących odbiór strony reklamach Google Adsense, ale chodzi mi o: dbanie o bloga, o content (czyli zawartość merytoryczną - żeby coś wartościowego wnieść do tej blogosfery), o odpowiednie treści w mediach społecznościowych (znów content), o dobry wizerunek w social mediach i na stronie bloga (oprawa graficzna jest ważna), ale też o funkcjonalność strony. I tu się zatrzymamy, bo to jest w ogóle jakieś kuriozum: dlaczego tak wiele blogów nie ma wcale wersji mobilnej szablonu i nie da się ich czytać na telefonie? A jeśli już się da, czemu jest to ta ohydna wersja Bloggera? :( Tutaj z góry przepraszam tych z Was, którzy o tym nie wiedzieli, że z niej korzystają, bo nie każdy się na tym zna, może nie wiedzieliście, że można mieć inną wersję mobilną, a dbacie o swoje blogi. Jeśli tak jest to się na mnie nie obrazicie za trochę mocne słowa, tylko zadbacie o nie jeszcze bardziej i jestem pewna, że poszukacie w internetach sposobów, aby udoskonalić responsywność swoich stron <3 Wracając do tematu: szukałam, szukałam grupy takich osób i nieszczególnie trafiłam na jakąś większą, poważną społeczność. Zazwyczaj trafiały mi się jedynie rodzynki w gąszczu marności nad marnościami.


Pierwsze zderzenie z grupami blogerów na Facebooku

Dołączyłam do większości grup na Facebooku dla blogerów/blogerek, które wyskoczyły mi w wynikach wyszukiwania. Cieszyłam się jak cholera, nie mogłam się doczekać, aż mnie przyjmą do tych grup, w końcu zaraz miałam pogadać z blogerkami takimi jak ja! 🤩 Jakież było moje zdziwienie, gdy grupa za grupą, przeglądałam treści w nich i mało nie spadłam z krzesła. Większość tych grup to zwykły słup ogłoszeniowy, gdzie każda z kilkuset lub kilku tysięcy osób wchodzi tam tylko i wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojego posta. Tego nawet nikt nie czyta, nikt nie scrolluje tego "słupa", co ciekawego się pojawiło, ba! Większości nawet nie chce się dać w takim poście oprócz linka contentu, który pokazałby, że treść posta rozwiązuje konkretny problem czytelnika, żeby go trochę zachęcić do odwiedzin. Nic! Zero starań. Z ciekawości opublikowałam posta (ale z contentem!) w jednej z takiej grup, posta, który polecał szablon na bloga i co zaobserwowałam? No po prostu jedno wielkie nic! Zero reakcji :) Kurczę, ja pamiętam, że kiedyś każdy darmowy szablon to było coś, blogerzy chcieli z nich korzystać, a jeśli nie, to przynajmniej było jakieś minimum zainteresowania tym tematem (publikowałam też wtedy na Facebooku i wiem, że było!). Dotarło do mnie, że Ci wszyscy ludzie mają tylko jeden cel: dostać komciaka, a najlepiej ze dwa - to już w ogóle by było super, +100 do zajebistości. A że blog wygląda jak blogi 20 lat temu i w ogóle się nad nim nie wysilam, żeby robił coś dobrego dla tych czytelników? Kogo to obchodzi, przecież się odwdzięczę komciem za komcia, to im musi wystarczyć, blog nie musi wyglądać... To była dopiero kropla w oceanie bólu i rozpaczy.

Grupy dorosłych kobiet - blogerek na Facebooku, czyli Blog Onet 2.0

No bo przecież można sobie jeszcze wytłumaczyć: może trafiłam na grupy, gdzie dominują dzieci z podstawówki. Dlatego się nie poddawałam, poszukałam grup, gdzie bytowały poważne kobiety, dorosłe. O ile jeszcze w grupach, gdzie średnia wieku była stosunkowo niska, mogłam zobaczyć same linki, o tyle w grupach poważnych, dorosłych ludzi pojawiały się równie doniosłe i poważne regulaminy, które obligowały wszystkich uczestników promujących swoje treści do komentowania wszystkich treści promowanych przez innych członków grupy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, żeby zachęcać do komentowania blogów innych, wzajemnego się wspierania, ale tam były nawet ustanowione daty z godziną, do której musisz oddać wszystkie komcie wszystkim osobom pod postem! Ale na tym nie koniec. To jest ten moment, gdy - uwaga - będzie cytat! Zacytuję wpis jednej uczestniczki takiej grupy. Rzecz była ważna, istotna, dotyczyła bowiem nieoddanych w terminie komciaków.
"Dziewczyny musimy sprecyzować zasady naszej linkowej zabawy. Co zrobić gdy nie otrzymujemy komentarza? Mnie się już kilka razy zdarzyło, że nie od wszystkich dostałam. Jakoś tak nie miałam śmiałości ponaglać, kilka razy ponagliłam, bo wierzę, że ktoś niespecjalnie, tak przez przypadek pominął... kiedyś nawet moje ponaglenie nie pomogło. Czy Wy macie za każdym razem komentarze od wszystkich biorących udział w zabawie? Nasze kochane Administratorki określcie kroki, co w tym przypadku zrobić 😀 plisssssss…… Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie z mojej wsi 🙂"
Heloł, no przecież mi się należo, skomciałam Ci, a Ty nie oddałaś. Gdzie procedura postępowania, gdzie admini grupy, halo policja?! Sick! Dobrze, że nie powstał na to jeszcze paragraf w kodeksie karnym. Wtedy dopiero czas oczekiwania na rozprawę sądową byłby długi!


Wracając do tematu oddawania komci. Przecież to już było! Konkursy z nagrodami w postaci 1000 komentarzy to wynalazek Blog Onet i myślałam, że polska blogosfera ma już ten durny epizod za sobą. Jeszcze parę lat temu (tak, tylko parę lat! przed moimi studiami, bo robiłam wtedy szablony na Bloggera) za coś takiego, jak "wymianki komentarzy" można było zostać poczęstowanym jedynie falą ostrej krytyki. I teraz co? Wyszliśmy z tego, dbaliśmy o jakość i komunikację, żeby... znów do tego wrócić? Że też dorosłym ludziom chce się bawić w takie rzeczy. Nie wiem, czy to zauważył ktoś, ale np. ja i moja siostra nie pozostawiamy takich komentarzy i komentujemy wyłącznie, kiedy jesteśmy w stanie coś powiedzieć na dany temat, ale przede wszystkim i to jest najważniejsza zasada: czytamy posty, które komentujemy. No bo jak inaczej napisać coś sensownego? I wchodzę na takiego pierwszego lepszego bloga dorosłej osoby, gdzie i nawet tematyka ciekawa, ale potencjał strony zmarnowany z każdej możliwej strony, a w komentarzach - sztuk aż 20 - mniej-więcej taka powtarzalna treść:
◼️ "Ładnie ;)"
◼️ "Pięknie!"
◼️ "Nie znałam tego:) Super!"
◼️ "Wow ile tego!"
◼️ "Ale nowości!"
◼️ "Jakie zakupy!"

Serio? Czy tylko mi te komentarze przypominają przesłynne: "Jaka cena" z Facebooka? Jaki jest cel zostawiania czegoś takiego? Bo to wszystko jest w tych grupach uznawane za formę wsparcia. Czy to faktycznie jest wsparcie? Czy spam na stronie ją wspiera??? Czy spam pomaga naszym blogom?

A mogło być tak pięknie... Grupa blogerek w mojej głowie

Nie uważam, żeby wsparcie w takiej formie, jaka jest popularna obecnie, miało jakiś sens. Uważam, że dyskredytuje to bloga w oczach poważnego czytelnika, któremu może i nawet spodobałby się content, może i chciałby zostać na dłużej, ale... widzi to. Widzi, że ta strona poważna nie jest. A przecież można inaczej! Czy grupa wsparcia musi być tylko słupem ogłoszeniowym? Wymianą "komciaków"? Uważam, że nie. Jest multum innych sposobów na realne, sensowne wsparcie:
◼️ wspólna praca na grupie nad SEO, czyli pozycjonowaniem strony, żeby było więcej wejść organicznych,
◼️ udzielanie sobie porad, wskazówek, dzielenie się trickami,
◼️ odpowiadanie wzajemnie na pytania techniczne dotyczące poprawy wyglądu strony i szablonu
◼️ pomaganie sobie w zakresie szaty graficznej bloga: dzielenie się linkami do stron z dodatkami graficznymi, z darmowymi zdjęciami w pięknym, kobiecym stylu,
◼️ udzielanie sobie rad, jak skuteczniej zaangażować swoich odbiorców w rozmowę na blogu i social mediach,
◼️ wzajemne oceniane swoich blogów, opiniowanie, jak strona jest odbierana przez innych blogerów, że np. coś nie działa na telefonie, nie da się kliknąć w link,

... i wiele, wiele innych. Sposobów jest mnóstwo. Od nas tylko zależy, czy weźmiemy się w garść i zaczniemy sobie udzielać realnego, prawdziwego wsparcia, czy jedynie fikcyjnego, w postaci pustych komentarzy i liczb z nich płynących, które nie mają żadnego znaczenia dla rozwoju strony.

A może jednak taka grupa powstanie?

Na koniec tego posta naszła mnie myśl, że może ja założę taką grupę na Facebooku? Grupę z prawdziwego zdarzenia, która nie byłaby słupem, a miejscem, gdzie wspólnie w grupie można by doskonalić nasze strony wizualnie i pod względem merytorycznym? Mam jednak wątpliwości. Nie wiem, czy jej ktoś potrzebuje. Może to tylko ja jestem taka dziwna, my jesteśmy takie dziwne, że chcemy rozwijać to, co tworzymy, by było coraz lepsze? Może nie ma w naszej społeczności takiej realnej potrzeby, by nasze blogi i blogowanie doskonalić?
Jakie jest Wasze zdanie?

Na koniec jeszcze poproszę: jeśli możecie mi polecić jakieś blogi poważnych osób z pasją (ale nie jakichś modowych div i gwiazd czerwonego dywanu, z którymi nie ma kontaktu, żeby pogadać, bo są zbyt sławne i rozmawiają tylko z dziennikarzami), polecajcie proszę. Każdy kontakt na wagę złota!

Tov

środa, 3 lipca 2019

Victoria - darmowy szablon na Blogspota (Bloggera) - pobierz teraz!


Dziś przedstawiam Wam pierwszy darmowy szablon na Bloggera (Blogspota) mojego autorstwa. Jeśli ktoś się bardzo zastanawiał, co robiłam tyle czasu, gdy mnie nie było, to właśnie ten szablon stanowi część mojego projektu, nad którym w ostatnich miesiącach pracowałam (i pracuję) bez przerwy. Jeśli wytrwacie do końca to doczekacie się nawet swego rodzaju, pierwszego na tym blogu, rozdania, tak więc serdecznie zapraszam! :D

O moim szablonowaniu słów kilka

Zanim jednak przejdę do pokazania Wam tego i owego w tym szablonie, postanowiłam trochę powiedzieć o moim tworzeniu szablonów, bo pewnie spora część z Was się zastanawia, skąd tu ten szablon i w ogóle jak to, skąd i czemu :D Otóż odpowiedź jest bardzo prosta: ja od zawsze się tym zajmowałam. Z przerwami, bo z przerwami, ale regularnie do tego wracałam. Szablony na Bloggera zaczęłam robić w liceum, bo już w tamtym czasie blogowałam na tej platformie i niestety, żaden szablon nigdy mnie nie satysfakcjonował. Policzmy... 4 lata temu skończyłam studia, do tego doliczmy czas studiów 5 lat, no i czas w liceum, czyli spokojnie mogę to powiedzieć: zaczęłam je tworzyć ponad 10 lat temu! Od tamtej pory sporo się zmieniło, dzisiaj każda strona musi się wyświetlać poprawnie na każdym możliwym urządzeniu mobilnym, itd. Jak widać - szłam z duchem czasu, nie zniechęcając się, bo powiem szczerze: uwielbiam to robić :D Szablon, który widzicie obecnie na Outfitowni, też jest mojego autorstwa. Myślę więc, że skoro zdziwienie tym wpisem już opadło, możemy przejść do najważniejszej części tego posta :)

Darmowy szablon na Bloggera do pobrania - Victoria

Victoria to propozycja przejrzysta, dość minimalistyczna, ale jednocześnie prezentująca wiele efektów, które subtelnie dodają jej "pazura". W wersji domyślnej paleta kolorystyczna to odcienie szarości, czerń i kobiecy, malinowy róż, jednak wszystkie kolory wraz z czcionkami, każdego elementu z osobna, możesz zmienić w Projektancie szablonu Bloggera (tak, jak w standardowym szablonie Bloggera: Motyw > Dostosuj > Zaawansowane) - nie musisz znać się na kodowaniu, poradzisz sobie używając tylko i wyłącznie Projektanta :)

Szablon jest w pełni responsywny, czyli wyświetla się na wszystkich urządzeniach mobilnych poprawnie i jest czytelny. Do szablonu dołączam pełną dokumentację - instrukcję instalacji wraz z poradami, wskazówkami, itd., więc bez problemu go zainstalujesz u siebie i dostosujesz :)

Jak widać, na stronie głównej posty wyświetlają się w postaci kafelek, z pierwszym obrazem w poście jako jego okładką. Cała "kafelka" powstaje automatycznie (łącznie ze skracaniem posta), więc nie musisz dodawać przycisku "Czytaj więcej" ręcznie. Gadżety możesz dodawać do kolumny bocznej oraz do 3 kolumn w stopce.


Jeśli miałabym wymienić jedną rzecz, z której szczególnie jestem zadowolona w tym szablonie, to wygląd postów. Po kliknięciu w dany post pojawi się ciekawy pager "starszy post / nowszy post" pod treścią posta, dodatkowo wyróżnione zostały pola etykiet i przycisków udostępniania. Ładny wygląd otrzymały też cytaty (każdy dodany przez Ciebie cytat będzie tak wyglądał) oraz komentarze - przyciski w takim stylu wyglądają zdecydowanie bardziej zachęcająco do pozostawienia po sobie śladu na blogu :)

Na słowo komentarza zasługuje również gadżet Etykiety. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy lubią mieć na stronie głównej kilkadziesiąt i więcej etykiet w tym widgecie, więc przewidziałam taką ewentualność w szablonie, szczegóły znajdziesz w instrukcji ;)


Darmowy szablon na Bloggera Victoria - co zawiera (w skrócie)?

✔ Gadżet Strony (menu)
✔ Gadżet Obserwuj przez e-mail
✔ Gadżet Popularne posty
✔ Gadżet Polecany post
✔ Ikony udostępniania pod postami
✔ Ładny wygląd stopki posta (po otwarciu)
✔ Ładny wygląd komentarzy (z przyciskami)
✔ Niestandardowe okienko cookies (informacja o ciasteczkach)
✔ Gadżet Wyszukiwarka
✔ Gadżet Etykiety
✔ Gadżet Instagrama
✔ Gadżet z logo i social ikonami (w stopce)
✔ Archiwum w formie listy
✔ Automatyczne zwijanie postów
✔ Automatyczne okładki postów

Techniczne cechy darmowego motywu na Blogspota Victoria

Obrazy wstawiaj do posta w oryginalnym rozmiarze! Zobacz w instrukcji szablonu, jak to zrobić.
Minimalna szerokość obrazów w postach to 840px.
➤ Wysokość nie ma znaczenia - możesz wstawiać obrazy zarówno pionowe, jak i poziome.
➤ Obrazy szersze niż 840px zostaną automatycznie zeskalowane (nie musisz ręcznie zmieniać ich rozmiaru przed załadowaniem).
➤ Wymagane przynajmniej 1 zdjęcie na post.
➤ Minimalna liczba znaków w poście: 350.

Licencja

Szablon otrzymujesz na licencji niewyłącznej, w ramach której możesz go wykorzystać na dowolnej ilości swoich blogów (zarówno do użytku personalnego, jak i komercyjnego). Możesz modyfikować szablon na własny użytek (z wyjątkiem usuwania informacji o autorze szablonu).
Istnieją ograniczenia - zabronione jest:
◆ modyfikowanie, kopiowanie całego szablonu lub części jego kodu w celu stworzenia nowego szablonu i udostępniania go osobom trzecim zarówno bezpłatnie, jak i jako produkt płatny,
usuwanie informacji o autorze ze stopki szablonu i sugerowanie, że jest się jego autorem - szablon jest zabezpieczony, jeśli usuniesz informację o autorze ze stopki Twoja strona przestanie działać, chyba że zainstalujesz szablon z oryginalną wersją stopki ponownie - proszę, szanuj moje prawa jako autora,
udostępnianie szablonu osobom trzecim i umieszczanie go na innych stronach, chmurach itp. z możliwością pobrania go.

Wsparcie techniczne

Darmowe szablony nie obejmują mojego, indywidualnego wsparcia technicznego. Szablon instalujesz samodzielnie w oparciu o instrukcję - nie oferuję instalacji.
Jeśli masz pytania techniczne odnośnie instalacji tego szablonu, nie wysyłaj ich mailem. Zostaw je proszę w komentarzu pod postem z szablonem. Dzięki temu moje odpowiedzi będą służyć też innym :)


Myślę, że wystarczy już tego gadania :) Powyżej linki do podglądu na żywo (najlepiej obejrzeć ten szablon w akcji:D) oraz do pobrania.

Na sam koniec chciałabym ogłosić, że poszukuję 2-3 osób chętnych do testów wersji bardziej zaawansowanej: z gadżetami takimi, jak slider polecanych postów, mobilnym menu, gadżetem podobne posty i wiele innych :) Jeśli spełniasz te warunki:
✔ masz już spory staż w blogowaniu na Bloggerze (twój blog ma ponad rok),
✔ instalowanie szablonów nie jest Ci obce, już instalowałaś pobrane w sieci szablony,
✔ podoba Ci się Victoria w przedstawionej wyżej wersji i chętnie weszłabyś w posiadanie wersji zaawansowanej,
napisz do mnie koniecznie na outfitownia@gmail.com. Przedstawię Ci wersję zaawansowaną i jeśli Ci się spodoba - dostaniesz ją. Jedyne, czego oczekuję w zamian, to przeklikanie funkcji w Projektancie szablonów i zdanie mi po tygodniu użytkowania jakieś obszerniejszej relacji i przedstawienie opinii na temat szablonu :)
Jak Wam się podoba ten szablon? Będę wdzięczna za Wasz feedback :) To też pomoże mi w tworzeniu następnych.

Do usłyszenia we wtorek!
Tov