poniedziałek, 5 listopada 2018

Ulubieńcy października - trochę pielęgnacyjnie, nieco kosmetycznie, lekko lifestyle’owo i muzycznie

 
Witajcie w kolejnych ulubieńcach!
Październik dobiegł końca, więc czas na post z mojej ukochanej serii. Czy Wam też się wydaje, że minął w mgnieniu oka i teraz jesteśmy w takim okresie, gdy jeszcze za wcześnie, aby cieszyć się z okazji nadchodzących świąt i po prostu żyjemy w takim “zawieszeniu” niecierpliwie czekając na koniec listopada? Osobiście tak mam i po prostu nie mogę się doczekać grudnia:D Troszkę mnie tu nie było, ale mam nadzieję, iż wybaczycie mi tą nieobecność. Czasami w życiu nadchodzi po prostu taki czas, gdy trzeba się zatrzymać, przemyśleć to i owo i na spokojnie podjąć odpowiednie decyzje. Wracam jednak i przyznam, że czuję się świetnie zabierając się za ten wpis. Jeżeli zastanawiacie się, co podbiło moje serduszko przez ostatni miesiąc - czytajcie dalej!:)

Ulubieńcy kosmetyczni i pielęgnacyjni

1. Neutrogena Hydro Boost nawadniający żel do cery normalnej i mieszanej
Ten “krem” ma formułę żelową, którą wręcz uwielbiam. Używam go na dzień i nie zauważyłam, aby zapychał czy powodował , że moja strefa T świeci się bardziej niż zwykle, za co zasługuje na ogromny plus, bo zwykle mam z tym problem. Jest lekki, fajnie się wchłania, nie jest tłusty, ale i tak nawilża. Zimą, ze względu na niskie temperatury raczej przerzucę się na coś bardziej konkretnego, teraz jednak dalej korzystam i kończę moje pierwsze opakowanie (kim bym jednak była, gdybym nie miała już kolejnego w zapasie;D). 
Kupicie go w Rossmannie i do 9 listopada macie szansę upolować 50ml tego produktu za 35,99zł (cena regularna to 49,99).

2. Bourjois Healthy Mix krem BB odcień 01 light
Gama kolorystyczna tych kremów BB jest, mówiąc delikatnie, niewielka. Odcień najjaśniejszy,ku mojemu zdziwieniu, szczególnie gdy mówimy o marce Bourjois znanej z żółtych odcieni, trochę wpada w róż, ewentualnie brzoskwinkę. Ja jednak nakładam cienką warstwę, którą rozprowadzam palcami, dlatego póki co nie mam problemów z tym kolorem, bo otrzymuję mniejsze krycie. Zimą jednak może być bardziej problematycznie. Jednak bardzo dobrze mi się używa tego produktu. O ile podkład z tej serii nie utrzymywał się u mnie zbyt dobrze, tutaj mam wrażenie, że jest lepiej. Cera po aplikacji wygląda na wypoczętą, zaczerwienienia nie są aż tak widoczne, pory również.. Jednocześnie nie jest to tak oczywiste, że ma się jakiś produkt na twarzy, za co bardzo go cenię i sięgam po niego każdego dnia. Wiele bym więc dała za jasny odcień o żółtych tonach, aby móc używać go przez cały rok. 
Dostępny m.in. w Rossmannie i również do 9.11 na promocji - 30ml kupicie teraz za 36,39 zł zamiast 55,99. Jeśli jednak wolicie drogerie internetowe - tam dostaniecie go taniej, bo choćby ezebra sprzedaje go obecnie za 24,89.


3. Lovely Extra Lasting matowy lip gloss z formułą długotrwałą
O tych pomadkach się już raczej nie mówi, bo jest wiele innych ciekawych nowości, ja jednak nadal po nie sięgam. Dość dawno kupiłam odcień nr 4 i tak sobie leżał i czekał na swoją kolej, która w końcu nadeszła. Jest to taki jasny brudny róż, nieco zbliżony do mojego naturalnego koloru ust, ale jednak trochę się różni dzięki czemu jest idealny na co dzień. 
Kupicie w Rossmannie za 10,99.

4. Produkty do kąpieli marki Kneipp 
Zaczęło się od lawendowej esencji do kąpieli, którą kupiłam w dość mocno stresującym okresie oraz dwóch olejków,do tego doszła kolejna esencja  - Głęboki Odpoczynek, potem w łazience pojawił się jeszcze płyn do kąpieli i tak oto wygląda to wręcz jakbym otrzymała jakąś magiczną paczkę w ramach współpracy;p Nic z tych rzeczy, życie aż tak piękne nie jest. Moje kąpiele za to są:D Mówię to z ręką na sercu - jak te produkty cudnie pachną! Uwielbiam każdy z nich, czasami je łączę i za każdym razem cieszę się tym, jaki piękny zapach roznosi się po całej łazience. Olejki dodatkowo nawilżają nieco moją skórę, może nie jest to efekt jak po balsamie do ciała, ale jest to zdecydowanie fajny dodatek do pielęgnacji. Esencje i płyn cenię natomiast za to, że oprócz mocnego zapachu barwią wodę na różne odcienie niebieskiego. Zwykle stosuję mniej produktu niż zaleca producent, więc i wydajność wzrasta, a naprawdę nie zauważam, by ich działanie się pogorszyło. 
Produkty dostępne w Hebe (z wyjątkiem olejków). Znajdziecie je także w Rossmannie, gdzie za olejek (20ml) zapłacicie 6,29 zł, za esencję (100ml) - 20,99, a za płyn do kąpieli (400ml)- 17,39 zł.

5. Giorgio Armani Si Intense
Perfumy te otrzymałam w prezencie w zeszłe święta. Przyznam, że sama raczej nie sięgnęłabym po ten zapach, bo jest bardziej z tych “ciężkich”, ale teraz jednak jestem od niego uzależniona. Po pierwsze - sam fakt, iż perfumy te kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem. Po drugie - jest to naprawdę wersja “intense” - mam 30ml, a jestem pewna, że będę ich używać długo, gdyż wystarczy spryskać się raz, a zapach jest bardzo mocno wyczuwalny. Po trzecie - trwałość - spryskane ubrania, które spędziły kilka dni w szafie, pachną tymi perfumami nadal. Nie tak mocno jak po aplikacji, ale z łatwością idzie je wyczuć. Tutaj jednak zauważyłam wczoraj pewien minus, a mianowicie Si Intense zostawiło mi plamy na jednej bluzie. Nie zaobserwowałam tego wcześniej na żadnym innym ubraniu i szczerze mówiąc pierwszy raz się spotkałam z tym, aby jakieś perfumy poplamiły mi ciuszki. Fakt jest jednak taki, że perfumy powinno się aplikować na skórę, a nie ubrania, tak więc mea culpa;p
Dla ciekawskich - na iperfumy.pl dostaniecie obecnie 30ml za 209zł:)

Ulubieńcy lifestyle'owi

1. Woski i daylighty (używane jako woski;)
Październik to była dla mnie ogromna faza na wszystko co lawendowe, nie ma więc co się dziwić, że do kolekcji wosków trafiła wersja Vanilla Lavender od Kringle. Samą markę polecam choćby dlatego, że woski nie kruszą się tak jak te od Yankee Candle. Myślałam, że zapach ten będzie nieco mdły i słodki ze względu na wanilię, ale lawenda dodaje tutaj świeżości i w ten oto sposób mamy wosk idealny na jesień. Otulający, ale nie przytłaczający, idealny na wieczór spędzony pod kocykiem z książką bądź serialem i kubkiem dobrej herbaty. 
Daylight New England od Country Candle w moim odczuciu ma zapach bardziej “ostry” i intensywny, ale nie duszący, nieco mniej otulający od poprzedniego wosku, jednak zdecydowanie nadający się na jesień. Bardzo trudno mi go opisać, najlepiej po prostu dorwać gdzieś taką świeczkę i sprawdzić osobiście.
Słynny Gray od Kringle to chyba jeden z takich wosków, które trudniej dostać (albo tylko ja mam takie problemy i muszę robić zapas w postaci daylightów). Jest to zapach bardziej z tych “męskich”, ale wg mnie dopiero idący w tą stronę, bo nie jest to tak mocny i intensywny zapach jak np. Set Sail czy choćby Storm Front. Otulający i zdecydowanie jeden z moich ulubionych. 
Ja ostatnio kupuję woski/daylighty w pewnej małej kwiaciarni, ale zwykle na różnych stronach można je dostać za ok.12zł (chyba, że są promocje;)

Mam do Was prośbę -  jeśli macie jakieś sprawdzone zapachy na święta, ale takie które nie pachną jakimiś różnymi przyprawami typu cynamon itp., tylko bardziej... “zimowo” - dajcie koniecznie znać!

2. Serial “Younger”
Źródło: IMDb.com
Szukałam i szukałam, aż znalazłam coś lekkiego, co można sobie puścić, ale nie oglądać w całkowitym skupieniu i stanie przedzawałowym, czekając na dalszy bieg wydarzeń;p W skrócie - Lisa chce zacząć ponownie pracować, ale nikt nie chce jej zatrudnić ze względu na jej wiek - idzie więc za ciosem i zaczyna udawać 26-latkę. Odcinki krótkie, bo każdy ma po ok. 20min., ogląda się zatem w ekspresowym tempie, na szczęście sezonów jest obecnie 5. 

3. Serial “Sposób na morderstwo” (“How to Get Away with Murder”)
Źródło: IMDb.com
Mamy studentów prawa, mamy wykładającą dla nich prawniczkę i mamy morderstwo. Przy tym serialu nie da się nie nudzić, bo jest bardzo ciekawie zrobiony - w każdym odcinku pojawiają się fragmenty z końca sezonu, które trwają niewiele, ponieważ większa jego część krok po kroku pokazuje jak do tego głównego wydarzenia doszło. Nie sposób więc nie zastanawiać się, co będzie dalej. Bardzo wciąga, osobiście na każdy odcinek czekam z niecierpliwością.

4. Kanał Kalyn Nicholson na YT
Nie ma co tu dużo mówić, Kalyn i w tym roku zrobiła swoją serię “Youtober”, a więc każdego dnia października pojawiał się nowy filmik. Ja oprócz jej vlogów, bardzo lubię te takie “pogadankowe” filmy. Świetnie motywują, zawsze mam wtedy więcej chęci do działania i zmiany swojego życia, nabieram perspektywy, by spojrzeć na wszystko z zupełnie innej, pozytywnej strony, a także zyskuję wiele inspiracji odnośnie dekoracji przestrzeni wokół mnie - jej mieszkanie zawsze wygląda cudnie. Jeśli nie znacie tego kanału to polecam;)

Ulubieńcy muzyczni

1. twenty one pilots “Trench” (album)


Że mają swój styl w muzyce to wiadomo, że płyta jest tradycyjnie dobra to również, za bardzo nie wiem co tutaj można dodać oprócz tego, że nie zawiedli, z czego się niezmiernie cieszę. Ciężko mi strasznie było wybrać jedną czy nawet dwie piosenki...ale niech będzie tak jak jest. Polecam jednak przesłuchać całość:)

2. Dawid Podsiadło “Małomiasteczkowy” (album)

Generalnie cieszy mnie bardzo fakt, że mamy w Polsce tak utalentowanego artystę, którego płyty mogę sobie spokojnie słuchać utwór po utworze wiedząc, że będzie co najmniej dobrze.  Polecam szczególnie na ten moment "Dżins" i "Najnowszy klip", które znajdziecie na Spotify, na YT niestety nie za bardzo :(

3. Radiohead - Creep (Gamper & Dadoni feat. Ember Island Remix)


Wyniesiona z liceum miłość do Radiohead troszkę teraz się uspokoiła, ale taka wersja utworu “Creep” bardzo przypadła mi do gustu. Jak ktoś lubi remixy, ale takie spokojne, a nie takie do których można szaleć, to warto posłuchać:)

4. NF “Why”


Gdzieś kiedyś wyczytałam, że to podobno jest rap chrześcijański. Na szczęście taką informację znalazłam, gdy już bardzo polubiłam się z tą muzyką, w innym przypadku zapewne ominęłabym dość szerokim łukiem, spodziewając się tekstów wyłącznie o Bogu. Z góry mówię, tak nie jest;) Ja zauważam jedynie, że po prostu nie ma tam żadnych przekleństw. Nie wiem czemu NF nie jest bardziej znany, osobiście żałuję, że nie byłam na koncercie, gdy był w Polsce. Słucham go już kilka lat i nadal mi się nie nudzi, jeśli jednak dopiero zaczynacie przygodę z jego twórczością to warto posłuchać też np. “Let You Down” albo wszystkie trzy “Intro”.

Znacie jakiegoś z moich ulubieńców? A może coś Was bardzo zaciekawiło? Koniecznie dajcie znać w komentarzach i nie zapomnijcie wspomnieć o woskach na zimę i święta, jeśli macie jakieś sprawdzone zapachy!;)

Indium

poniedziałek, 22 października 2018

Chorwacja bez biura podróży cz. 3 - jak zorganizować niskobudżetowe wakacje bez haczyków (loty, bagaże, nocleg)

Czy co roku na zakończenie lata podziwiasz zdjęcia znajomych z ich zagranicznych wczasów i zazdrościsz im opalenizny? Chcesz się wybrać za granicę, ale wydaje Ci się, że Cię na to nie stać? Przerażają Cię ceny biur podróży, ale obawiasz się z różnych względów pojechać na tańsze wczasy na własną rękę, organizując wszystko samemu? Najwyższa pora coś z tym zrobić i pomyśleć o swoich wakacjach! Bez gadania, że za drogo - w dzisiejszym wpisie obalę ten mit! Przedstawię wszystko na przykładzie Chorwacji, gdyż sama coś takiego organizowałam i we wrześniu spędziłam tam tydzień bez pośredników, jednak w wielu zakątkach świata możesz z powodzeniem przeprowadzić podobną operację zorganizowania wszystkiego - loty, noclegi, to wszystko da się zrobić taniej, pewniej, a do tego w standardach wyższych niż oferowane przez biura podróży w danej półce cenowej.

Wakacje bez biura podróży - dlaczego są lepsze?

1. Są tańsze. 
Decydując się na wyjazd, warto sobie policzyć tą różnicę między kosztem wycieczki z biurem (bez wyżywienia, tylko lot + nocleg), a bez biura. Odpowiedź na to pytanie, dlaczego wakacje na własną rękę są tańsze, jest bardzo prosta. Biura podróży liczą sobie ogromne prowizje od każdej sprzedanej wycieczki. Nie płacimy tylko za lot i nocleg. Na każdej sprzedaży wczasów dla jednej osoby prowizja ta wynosi średnio ok. kilkaset złotych, ale zależy to od półki cenowej. W standardzie, który mnie interesował różnica ta wynosiła średnio ok. 1000 zł od osoby, a czasem i dużo więcej, a to dlatego, że gwiazdkami hotelu podanymi na stronie biura podróży w ogóle nie powinniśmy się sugerować. Dlatego przy porównaniu, co nam się bardziej opłaca, obejrzyjmy warunki hotelu oferowanego przez biuro na realnych zdjęciach i zestawmy to z warunkami, jakie otrzymujemy w danej cenie na własną rękę. Gwarantuję, że nie dość, że będzie dużo taniej niż z biurem, to jeszcze warunki będą o niebo lepsze. Co ja wybrałam - możecie zobaczyć w poprzednim poście.

2. Brak overbookingu.
Rezerwując na własną rękę, macie pewność, że będziecie mieć dach nad głową (o ile zarezerwujecie sobie nocleg na pewnej, sprawdzonej stronie - za strony z ogłoszeniami noclegowymi bez opinii nikt Wam ręczyć nie będzie, że taki nocleg w ogóle istnieje:p). Wierzcie lub nie, z biurem podróży to wcale nie jest takie pewne. Zdarza się bowiem overbooking (kto nie słyszał - więcej w poprzednim poście) - rzadko, ale się zdarza. Gdy ktoś jeździ często, to pal licho, ale gdy jadę "raz na ruski rok" na "wakacje życia" - niewybaczalne! :D

3. Lepszy standard w tej samej lub niższej cenie.
Tu nie muszę chyba zbyt wiele dodawać, możecie jedynie zobaczyć w poprzednim poście 4-gwiazdkowe apartamenty, w których się zatrzymaliśmy - tak, za 500zł/os. za tydzień.

Niskobudżetowe wakacje w wysokim standardzie - czy tylko w Chorwacji?

Tak naprawdę podobne wakacje możecie sobie zorganizować we wszystkich zakątkach Europy. W jednym kraju będzie więcej noclegów do wyboru, w innym mniej, ale generalnie w całej Europie możemy zaoszczędzić bardzo dużo na wakacjach na własną rękę. Nie sprawdzałam destynacji odległych, np. Dominikany, bo to zwyczajnie nie jest moja półka cenowa. Myślę jednak, że gdyby było inaczej, serwisy typu Wakacyjni Piraci nie cieszyłyby się takim uznaniem. ;) Chorwacja natomiast jest bardzo przyjemna, jak na pierwszą tego typu podróż, poza tym jest ogromny wybór apartamentów, no i mamy tanie loty :D

Wakacje bez biura podróży - dla kogo?

Najpierw zacznę od tego, że nie dla wszystkich wakacje bez biura podróży będą dobre. Tak jak ze wszystkim, każdy musi wybrać opcję idealną dla siebie i dla jednego będzie to zwiedzanie nowych miejsc, zobaczenie świata, a dla innych leżenie tydzień w hotelowym basenie bez wychodzenia poza teren hotelu. Dlatego warto wspomnieć, dla kogo wakacje bez biura podróży będą świetnym rozwiązaniem. Czynnik ekonomiczny pominę, bo chyba już doskonale wiecie, że jest taniej.

Przede wszystkim wyjazd na własną rękę docenią osoby, które lubią odkrywać nowe miejsca i zobaczyć jak najwięcej. Jeśli i tak lubisz zwiedzać, być w ruchu, nacieszyć się na maksa wszystkimi widokami, zwiedzać całe wyspy, to po co Ci all inclusive z biurem podróży, jak i tak Cię tam nie będzie, żeby całymi dniami siedzieć w basenie i jeść? :D W moim przypadku obliczyłam, że kompletnie mi się to nie opłaca, bo nawet na wakacjach lubię zwiedzać, przemieszczać się do kolejnych miejscowości, widzieć jak najwięcej, więc jem często na mieście, w trasie, przy okazji ;)
Poza tym, taki wyjazd i nocleg w apartamencie spodoba się szczególnie osobom wymagającym, jeśli chodzi o warunki - jest zdecydowanie więcej przestrzeni, niż w hotelowym pokoju. Kolejny ważny plus to większa kameralność, cisza i spokój w apartamentach. W Chorwacji budowane są wille, które mają w sobie góra po kilka apartamentów. A ile jest pokojów w hotelach? Inna sprawa, że ja to chyba musiałabym mieszkać w hotelu bez rodzin, tylko dla dorosłych, bo nie byłoby mi przyjemnie w takim hałasie całymi dniami ;)

Absolutnie nie powinniście myśleć o wakacjach na własną rękę, gdy:
  • lubicie, gdy ktoś się Wami zajmuje, usługuje, musicie mieć pełną "obsługę",
  • potrzebujecie hotelowych atrakcji, animacji,
  • nie wyobrażacie sobie wakacji innych niż leżenie plackiem przy basenie,
  • najchętniej nie opuszczalibyście terenu hotelu przez cały okres wczasów,
  • nie macie głowy do szukania lotów, noclegów.
Wakacje na własną rękę to przede wszystkim samodzielność przez cały okres pobytu i dlatego w powyższych przypadkach zalecam się udać do biura podróży po dobre all inclusive.

Kiedy rezerwować?

Szczerze? Najlepszy moment nadszedł już teraz! Tanie linie lotnicze Wizzair właśnie ruszyły ze sprzedażą. Poza tym najlepsze apartamenty - i to nie żart - znikają właśnie w tej chwili, bo wiele z nich ma opcję bezpłatnego odwołania rezerwacji do lipca przyszłego roku!  Dlatego nie warto się zastanawiać, bo najlepsze oferty schodzą jak świeże bułeczki ;)

Loty

Z przewoźników polecam Wizzair, gdzie możecie w prosty sposób zarezerwować sobie loty do Splitu zarówno z Katowic, jak i Warszawy. Odradzam Ryanair - wspominałam ostatnio, dlaczego. Poniżej krótka instrukcja poszczególnych usług i opcji, które możecie wybrać i jak to zrobić, żeby było jak najtaniej. Podane koszty są zawsze obliczone na 1 osobę, w obie strony.

1. Rezerwacja terminu wg cen
Koniecznie zacznij rezerwację od wyboru "elastyczności w wyborze dat". Dzięki temu możesz patrzeć na terminy i od razu wybrać te najtańsze.

2. Wybierz WIZZ Discount Club
Przykładowo, tylko dziś patrząc na termin 6-13 sierpnia 2019, za bilety w obie strony od osoby można zapłacić 337,50 będąc w klubie lub bez klubu 358zł. Jeśli jedziesz z osobą towarzyszącą (jak większość), opłaca Ci się wydać te 139zł więcej, żeby mieć bilety po niższej cenie. Ponadto w klubie masz tańszy bagaż rejestrowany, jeśli sobie życzysz oraz możliwość rezerwowania kolejnych lotów taniej - za klub płacisz tylko raz i członkostwo jest ważne rok.
KOSZT: 337,50zł (w klubie z os. towarzyszącą, bez klubu 378zł).

3. Wykup WIZZ Priority
Nie tylko będziesz mieć możliwość wejścia na pokład z pierwszeństwem, ale też zabierzesz bezpłatny bagaż podręczny (który, wierzcie mi, pomieści sporo i może ważyć aż 10kg) oraz jedną dodatkową torbę wielkości na laptopa, ale szerszą (bez ograniczenia wagi, musi się tylko zmieścić pod siedzeniem). Ja miałam w niej prostownicę i sporo innych rzeczy, których nie chciałam uszkodzić w rejestrowanym ;)
KOSZT: 88zł

4. Bagaż
W zależności od tego, czy go w ogóle potrzebujesz, musisz wiedzieć jedno - nie wymiary ograniczają jego wielkość, ale kilogramy. Zastanów się więc, ile potrzebujesz zabrać. W moim przypadku walizkę średniej wielkości kupioną w TK Maxx ciężko było do końca wypchać, ale ważyła 18kg. Gdybyśmy jednak mieli bardzo ograniczony budżet, przeżylibyśmy i bez niej, mając tylko podręczne i te dodatkowe torby z Wizz Priority ;) Jeśli jednak bardzo potrzebujesz dodatkowego bagażu i jedziesz z osobą towarzyszącą, jedna walizka 20kg wystarczy w zupełności przy dwóch dużych bagażach podręcznych 10kg oraz dodatkowym torbom szt. 2, wielkości "na laptopa".
KOSZT: 128zł (jest to koszt bagażu w obie str. dzielony na 2 os.)

5. Miejsca - opcjonalnie
Zabukowanie dla siebie konkretnych miejsc to koszt min. 54zł od osoby w obie strony, my wykupiliśmy, ale mając Priority jest to chyba zbędne. Dziś bym nie kupiła:)

KOSZT LOTU ZA OSOBĘ W OBIE STRONY:
  • z bagażem rejestrowanym: 553,50zł 
  • bez (tylko podręczne): 425,50zł

ODRADZAM:
Korzystania z WIZZ PLUS - nie ma możliwości wykupienia wówczas bagażu rejestrowanego dla tylko jednej osoby z rezerwacji. Wybierając bilety w pakiecie WIZZ PLUS, wszystkie osoby z rezerwacji mają ten pakiet, czy chcą bagaż rejestrowany, czy nie. W efekcie jest drożej.

Po wyborze wszystkich opcji, usług zostaje nam już tylko dokonać przelewu z kodem identyfikacyjnym dla danej płatności (otrzymacie po dokonaniu rezerwacji), zapłacić (ważne: nie wolno płacić w ratach, kwota musi się zgadzać, być dokładnie taka jak na rezerwacji - w przeciwnym wypadku rezerwacja zostanie anulowana i trzeba walczyć o odzyskanie pieniędzy) i oczekiwać na potwierdzenie rezerwacji, jak tylko pieniądze zostaną zaksięgowane na koncie. ;)


Bagaż 

W kwestii bagażu muszę dodać kilka rzeczy. Po pierwsze, poważnie przemyślcie, czy na pewno musicie brać ten rejestrowany, zwłaszcza że w podręczne tyle wejdzie. Po drugie - nie kupujcie bagażu zbyt wcześnie przed wylotem! Linie lotnicze często zmieniają dopuszczalne wymiary bagażu, znane są przypadki, że zakupione 2 miesiące przed wylotem walizki nadawały się do wyrzucenia, bo nie spełniały wymogów linii lotniczej. Kiedy najlepiej je kupić? Gdy zostanie mniej niż miesiąc do wylotu. My kupiliśmy 2 tygodnie przed wyjazdem. Wtedy mamy pewność, że nawet jak linie lotnicze zmienią regulaminy, nowe zasady już nie będą nas obowiązywać ;)

Nocleg

Jeżeli chodzi o noclegi, Booking.com jest moim numerem jeden. Mam już nawet zniżkę Genius na moim koncie, ale serwis ten daje nam przede wszystkim następujące korzyści: 
  • rezerwacja jest zawsze pewna, 
  • jest możliwość jej bezpłatnego odwołania niemal do samego wyjazdu w przypadku naprawdę wielu apartamentów, pokoi, itd., 
  • brak dodatkowych opłat (inne portale np. Airbnb pobierają prowizje, która nie jest zwracana, nawet jeśli odwołaliśmy bezpłatnie rezerwację z wyprzedzeniem),
  • sporo ofert bez płatności z góry (opcja "zapłać w obiekcie"),
  • jest sporo noclegów, gdzie nie jest wymagane podanie danych karty kredytowej - radzę nigdy nigdzie ich nie podawać i rezygnować z noclegu, gdzie jest to wymagane, gdyż znane są przypadki tajemniczych zniknięć z konta ;),
  • prawdziwe opinie - dodawane mogą być jedynie przez osoby, które faktycznie w danym miejscu dokonały rezerwacji i nocleg się odbył,
  • rzetelne źródło informacji o stanie obiektów oferujących noclegi - prawdziwe zdjęcia, dokładne opisy warunków w opiniach,
  • często oglądając zdjęcia rezerwowanego przez nas pokoju/apartamentu widzimy, że każdy oferowany pokój ma swój opis i swoje zdjęcia - mamy stuprocentową pewność, że pokój, który rezerwujemy, to dokładnie ten ze zdjęć (w innym wypadku ja zwyczajnie nie rezerwuję, jeśli nie mam pewności, jak dany pokój wygląda).
Jeżeli chodzi o apartamenty, to najlepiej chyba jechać w czwórkę, wówczas koszt apartamentu za tydzień rozkłada się na więcej osób. Bez problemu szukając dziś na Bookingu, znalazłam mnóstwo apartamentów dla dwóch osób (w cenie 600zł-700zł od osoby w sezonie) lub dla czterosobowej ekipy (nawet za 400zł/os.). We wrześniu (jako że po sezonie) będzie jeszcze taniej. Przyjmuję więc uśredniony koszt (względem wysokości sezonu, liczby osób, warunków) jako 500zł/os.

KOSZT: 500zł/os.


Podsumowanie kosztów

Jeżeli jedziecie z osobą towarzyszącą (a zakładam, że raczej większość kogoś zabiera;)), koszt prezentuje się następująco:
  • lot z bagażem i usługami: 553,50zł
  • nocleg: 500zł
RAZEM: 1053,50zł / os.

Możecie sobie zachować resztę pieniążków i zaszaleć za nie w chorwackich restauracjach, kupić rakiję lub popływać promem - bez ograniczeń!


A Wy? Kiedy rezerwujecie swoje wakacje życia? Zachęceni do wyjazdu na własną rękę? Dajcie znać koniecznie, czy informacje te są dla Was przydatne, a jeśli macie pytania to śmiało! ;)

Do usłyszenia! <3
Tov



środa, 17 października 2018

Chorwacja bez biura podróży cz. 2 - kosztorys moich wakacji (lot, nocleg, życie)

Czy wciąż wzdychasz do zdjęć znajomych z ich wakacji? A czy wiesz, że też możesz wyjechać za granicę i to za niewielkie pieniądze? Jakiś czas temu pisałam o moich wakacjach w Chorwacji. Dziś pokażę Wam, ile to wszystko kosztowało i jak śmieszne pieniądze wydałam na te wakacje:) Ostatnio było dużo zdjęć - pokazałam Wam wiele miejsc, które widziałam i przybliżyłam główne punkty mojej wyprawy. Sporej części z Was spodobały się ogromnie te widoki, które uwieczniłam na zdjęciach, znalazły się też osoby, które w ogóle nie zdawały sobie sprawy z tego, że loty do Chorwacji są tanie. Dziś pokażę Wam, jak krok po kroku analizowałam opłacalność wczasów na własną rękę, jak taka opcja wakacji wygrała ze wszystkimi biurami podróży i na co ostatecznie się zdecydowałam, w jakich cenach. Jeżeli na widok poprzednich zdjęć zastanawialiście się: "Ile to kosztuje?" - to jest ten moment, gdy przybywam z odpowiedzią:D

Jak zrezygnowałam z biura podróży?

Przeglądając oferty biur podróży, z bólem serca stwierdziłam, że za 1200zł od osoby bez wyżywienia mogę mieć co najwyżej standard poniżej wszelkiej krytyki. Niestety, należę do osób, która w klimacie PRL-u i ogólnego złego stanu technicznego wyposażenia w bazie noclegowej nie wypoczywa najlepiej, wręcz w ogóle - taki wyjazd tylko mnie męczy. Uwielbiam dobrze urządzone wnętrze, łóżko musi być wygodne, a łazienka czysta, bez "grzybobraniowych niespodzianek", których aż strach dotknąć. Dlatego każdy potencjalny hotel, który brałam pod uwagę, prześwietliłam dokładnie.

Szybko okazało się, że prezentacja hoteli przez biuro podróży często nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, a jedynym rzetelnym źródłem są opinie i zdjęcia innych wczasowiczów np. na portalu TripAdvisor. Cała reszta, pokazana na stronie biura podróży, często jest mało aktualna, nieadekwatna do rzeczywistości, a czytając opinie podróżujących, często wręcz fikcyjna - rzeczywistość wyciągnięta z Photoshopa! Hoteli, które były oceniane na stronie biura podróży na mniej niż 4,5/5 (np. na travelplanet.pl) nawet nie opłacało się rozważać. Z kolei, gdy znalazłam hotel 5/5, na Tripadvisor skutecznie mnie przed nim ostrzeżono. Wystarczyło tylko poprzeglądać apartamenty w internecie, by dojść do prostego wniosku - rezerwując na własną rękę można mieć 4 gwiazdki za 500zł/os., mając dużą kuchnię ze zmywarką, wszystko sprawne, zadbane, czyste. To był czynnik decydujący.


Drugim czynnikiem, który mnie odstraszył w ofertach biur podróży, był overbooking. Dla osób, które nie słyszały o czymś takim: overbooking polega na tym, że hotel oddaje do dyspozycji biura podróży więcej miejsc noclegowych niż faktycznie posiada na wypadek, gdyby ktoś nie przyjechał/odwołał. Jest to zabezpieczenie przed stratami, żeby zawsze mieć full gości. Co jednak w przypadku, gdy nikt nie odwoła? Już mówię - przyjeżdżasz na miejsce i dowiadujesz się, że nie ma dla Ciebie miejsca. Pal licho, jeśli to nie są Twoje pierwsze i jedyne wakacje w życiu, bo Cię stać i jeździć raz na 3 miesiące, ale w sytuacji, gdy mają to być Twoje tzw. "wakacje życia", zjawisko to - przynajmniej w moim odczuciu - jest nie do przyjęcia. Owszem, zdarza się to rzadko i owszem, biuro podróży za to nie odpowiada, nie jest niczemu winne i być może w takiej sytuacji (w większości przypadków im się to udaje) zaproponuje alternatywne, lepsze miejsce noclegowe, ale osobiście nie wiem, czy cokolwiek byłoby w stanie zrekompensować mi taki stres na moich wakacjach. Sama, bez pośredników, jestem w stanie dać sobie 99,9% pewności w kwestii noclegu.

Ostatnim czynnikiem było to, że wybieraliśmy się w grupie aż 8-osobowej, zatem potrzebowaliśmy przestrzeni i dobrych warunków, żeby też była możliwość przygotowania jakiegoś posiłku. Pod tym względem apartament wygrywał z ciasnym, hotelowym pokojem.

Wybór przewoźnika i koszt lotu

W tym roku mieliśmy do wyboru 3 lotniska, z których mogliśmy dolecieć do Chorwacji bezpośrednio. Mieszkam w Zielonej Górze, więc do Chorwacji najbliżej mi z Berlina - na pokładzie tanich linii lotniczych Ryanair można się dostać do Zadaru. Niestety, ze względu na ciągłe sytuacje odwoływania lotów odradzam tego przewoźnika. Mniej-więcej od 2-3 lat obserwowane są w sezonie ich braki kadrowe, przewoźnik odwołuje loty w ostatniej chwili i tak naprawdę zostawia pasażerów na pastwę losu. No bo co z tego, że oddadzą nam kasę, jak nie mamy innej możliwości dostania się na wakacje w danym terminie? Z tego powodu zdecydowanie wolę latać na pokładzie Wizzaira. Z Polski do Splitu można dolecieć tą linią z Katowic lub Warszawy, więc jest jakiś wybór. :)

Jechaliśmy tam pierwszy raz, dlatego nie chcieliśmy, by to było takie minimum. Zależało nam na niskobudżetowym wypadzie, ale przy maksimum komfortu. Podając koszt od osoby, za wszystko zapłaciliśmy ok. 700zł/os. (niecałe, bez kilku złotych), a wykupiliśmy sporo najpopularniejszych usług: Wizz Priority, bagaż rejestrowany (jeden 20-kilogramowy na parę), wykupiliśmy konkretne miejsca i Wizz Discount Club na rok (opłata za członkostwo rozłożyła się na liczbę osób, a bilety były dużo tańsze).

CENA LOTU: 700zł/os. z usługami dodatkowymi (bez usług byłoby ok. 400zł)

Wybór noclegu - apartamenty

Zdecydowaliśmy się na rezerwację - jak zawsze - przez stronę Booking.com, która ma sporo korzyści. Opiszę je dokładniej w kolejnym poście. ;) Dziś chcę się skupić na tym, co udało nam się zarezerwować i za ile. Ze względu na to, że lot był do Splitu musieliśmy szukać czegoś w okolicy. Nasz wybór padł na Villę Kordić. Obczajcie sobie na stronie. Nie muszę chyba mówić, że poziom tych apartamentów (pełne wyposażenie, nowe sprzęty, suszarka, tv, zmywarka, WSZYSTKO!!) to coś, czego żaden oglądany przeze mnie hotel nie zapewniał według opisu biura podróży. :) Łóżka były bardzo wygodne, a w ogrodzie można było się częstować świeżymi warzywami. Magia! Zresztą zobaczcie opinie i ocenę na stronie Bookingu. Nic więcej dodawać nie trzeba.

Dla naszej 8-osobowej grupy wzięliśmy łącznie 2 apartamenty, każda para miała swoją sypialnię, nikt nie spał na kanapie w salonie.

CENA NOCLEGU: 500zł/os. za tydzień

Wydatki dodatkowe - życie, bilety wstępu, rozrywka

Od samego początku nie mieliśmy złudzeń. Wiedzieliśmy również doskonale, że nawet gdybyśmy pojechali do Grecji z biurem podróży, potrzebowalibyśmy ok. 1000zł/os. dodatkowo, żeby na miejscu nie okazało się, że gdzieś nie popłyniemy, czegoś nie zobaczymy, z czegoś nie skorzystamy. Na taki wypad jedzie się raz na jakiś czas i gdy ktoś nie potrafi i nie zamierza spędzać całych dni w hotelowym basenie to niestety, ale do ceny wycieczki należy doliczyć ten dodatkowy koszt ;) W przypadku Chorwacji 700zł/os. to jest absolutne minimum na tydzień, by sobie nie odmawiać niczego i nie rezygnować z płynięcia promem, dojazdów do innych miasteczek, zwiedzania. Toteż na wszelki wypadek każdy z nas przygotował sobie ok. 1000 zł rezerwy (wymienione na euro - wymiana euro na kuny chorwackie na miejscu to najkorzystniejsza opcja, jeśli chodzi o kursy walutowe), na wydatki związane z pobytem tam: jedzenie, bilety, transport promem lub autobusem, itd. Ostatecznie sporo euro wróciło z nami do domu i wydaliśmy jedynie ok. 670zł/os.

KOSZT ŻYCIA I WYDATKÓW: 670zł/os.

Koszty nieuwzględnione w kosztorysie

Nie uwzględniłam celowo dwóch wydatków wygenerowanych przez:
  • dojazd na lotnisko - każdy z Was ma do pokonania różną odległość, zakładam, że każdy wybierze dla siebie najkorzystniejszy środek transportu; my musieliśmy dojechać aż z Zielonej Góry, więc wiadomo, że i do Katowic, i do Warszawy blisko nie jest;
  • straty kursowe - walutę też wymienia każdy tam, gdzie może, więc dla jednych wymiana pieniędzy przeznaczonych na życie (w naszym przypadku 670zł/os.) będzie korzystniejsza i będzie więcej kun do wydania, a innym może wyjść, że wydali 690zł albo 650zł; dla ujednolicenia posługuję się więc tutaj złotówkami.

Podsumowanie wydatków - tygodniowe wakacje w Chorwacji

Poniżej zestawienie wszystkich kosztów za chorwacki tydzień w przeliczeniu na osobę:
  • lot: 700 zł (z usługami)
  • nocleg: 500 zł
  • życie i rozrywka: 670 zł
RAZEM: 1870 zł /os.
Gdybym jednak zrezygnowała z usług, bo nie ma wcale obowiązku ich wykupienia, koszty prezentowałyby się następująco:
  • lot: 400 zł
  • nocleg: 500 zł
  • życie i rozrywka: 670 zł
RAZEM: 1570 zł /os.

A Ty? Ile wydałaś na swoje wakacje? :D

Post o dokładnych przygotowaniach, wskazówkach, co zrobić, na jakie haczyki uważać, by zorganizować sobie wakacje jak najtaniej i bez problemów, pojawi się już za kilka dni, jest w przygotowaniu. Opiszę w nim:
  • jak przejść przez proces rezerwacji lotów, żeby było jak taniej,
  • co z bagażem i kiedy najlepiej go kupić,
  • jak zarezerwować nocleg, żeby było pewnie, bezpiecznie i żeby nie zniknęły nam pieniądze z konta..
...i wiele, wiele innych rzeczy, na które praktyka nakazuje mi uważać. Zainteresowani? Jeśli macie jakieś pytania, dam z siebie 200% odpowiadając! <3


Ile wydaliście na tegoroczne wakacje? Więcej, mniej? Ile Waszym zdaniem kosztuje tydzień wakacji nad polskim morzem? Czy otrzymujecie za tą kwotę taki standard, jak pokazany powyżej?
Chętnie posłucham o Waszych doświadczeniach:)

Do usłyszenia! 
Tov